Noworoczna drożyzna

Konsumenci już mogą się szykować na większe wydatki na zakupach. Fot. Wit Hadło

KRAJ. W 2020 r. cena kg chleba może wzrosnąć o 30 gr, litra mleka o ok. 20 gr, a 1 kg schabu bez kości nawet o kilka złotych.

Ustawa o rekompensatach rządowych zamroziła ceny prądu dla gospodarstw domowych i małych przedsiębiorstw, ale tylko na rok 2019, który już się kończy. Rząd raczej nie zdecyduje się na podtrzymywanie tej sytuacji. W ocenie ekspertów, nieuniknione są więc wyższe rachunki za prąd. Pozostaje tylko pytanie, o ile. Niektórzy szacują, że ceny energii mogą skoczyć nawet o kilkadziesiąt procent! Łatwo się domyślić, że w konsekwencji zapłacimy więcej również za podstawowe produkty.

– Ceny hurtowe prądu gwałtownie wzrosły w czerwcu 2018 r. Teraz są trochę niższe, ale wyznacza je rynek i nie unikniemy podwyżek – mówi dr Daria Kulczycka, dyrektorka departamentu Energii i Zmian Klimatu w Konfederacji Lewiatan. – Rok 2019 r. był wyjątkowy, bo rząd postanowił zamrozić ceny dla wszystkich w pierwszej połowie roku i dla mniejszych podmiotów oraz gospodarstw domowych – w drugiej – dodaje.

Co czeka gospodarstwa domowe w przyszłym roku? – Moim zdaniem rząd nie utrzyma zamrożenia cen, natomiast pewnie będzie naciskał na Urząd Regulacji Energetyki, żeby nie akceptował podwyżek proponowanych przez duże firmy energetyczne. Jakie będą finalnie? Okaże się po negocjacjach. Jeżeli dostawcy energii wyjdą z propozycjami wzrostu cen o 30 proc. to podwyżka dla gospodarstw domowych powinna być rzędu 15 proc. Na pewno to będzie odczuwalne, choć nie sądzę, że zabójcze – ocenia nasza ekspertka.

Podstawowe produkty mocno w górę

Niektórzy eksperci są mniej optymistyczni. Na podstawie raportów finansowych dystrybutorów oszacowali, że wzrost może sięgnąć nawet 20-40 proc. Ogromne podwyżki cen prądu z pewnością odbiją się  szczególnie na cenach produktów w takich branżach jak górnictwo, produkcja papieru, substancji farmaceutycznych, maszyn i urządzeń, czy żywności. W tej ostatniej za najbardziej energochłonne uważa się: mleko, jego przetwory, mięso oraz chleb. Business Insider zakłada, że jeśli koszt energii będzie wyższy o 40 proc., produkty podrożeją co najmniej o kilkadziesiąt groszy za kilogram. Cena kilograma chleba wzrośnie średnio z 3,7 do ok. 4 zł, cena litra mleka o ok. 20 groszy. Z kolei za 1 kg schabu bez kości zamiast – obecnie – 16,20 zł zapłacimy nawet ponad 17 zł.

Jak twierdzą autorzy wyliczeń, za papier toaletowy, kosztujący dziś średnio ok. 4,60 gr. za opakowanie ośmiu rolek w przyszłym roku będziemy musieli zapłacić nawet  ponad 5 zł. Duże rozczarowanie czeka miłośników książek. Ich ceny mogą pójść w górę aż o ok. 7 zł. Co ważne, wyliczenia oparto na podstawie cen obowiązujących w największych sieciach spożywczych, czyli jednych z najniższych.

Duże podwyżki prawdopodobnie obejmą również górnictwo. Jak bardzo? Węgiel typu orzech, którego cena obecnie waha się w przedziale 700–900 zł za tonę, w przyszłym roku może kosztować już 1000 zł za tonę, a ekogroszek (za który dziś trzeba zapłacić 820–980 zł za tonę) – ponad 1,1 tys. zł za tonę.

– W jakiejś mierze wzrost cen energii pokazał się już w produktach i usługach większych firm, które musiały zaakceptować podwyżki w drugiej połowie roku, ale też miały świadomość tego, co je czeka w przyszłym roku – zaznacza Daria Kulczycka. Zaznacza, że duże, energochłonne przedsiębiorstwa mają być chronione specjalnymi regulacjami, które powinny nieco ograniczyć wzrost cen energii. – Rzecz w tym, że raczej nie widać szans na to, żeby miały spaść. Dopóki większość energii w Polsce będzie produkowana w źródłach węglowych, które są opodatkowane przez tzw. „podatek węglowy”,  będzie droższa niż poza krajem – zauważa.

wk

15 Responses to "Noworoczna drożyzna"

Leave a Reply

Your email address will not be published.