Nowy akcelerator posłuży dorosłym i małym pacjentom

- Akcelerator o możliwościach zastosowania techniki obrotowej będzie przydatny przy naświetlaniu dzieci chociażby dlatego, że u nich diagnozuje się dużo chorób układu chłonnego - mówi Damian Sikorski. Fot. Anna Moraniec
– Akcelerator o możliwościach zastosowania techniki obrotowej będzie przydatny przy naświetlaniu dzieci chociażby dlatego, że u nich diagnozuje się dużo chorób układu chłonnego – mówi Damian Sikorski. Fot. Anna Moraniec

RZESZÓW. Trwa instalacja nowoczesnego przyspieszacza, urządzenia, które pozwoli na skrócenie czasu naświetlania pacjentów.

Nowy akcelerator montowany w Podkarpackim Centrum Onkologii przy Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie ma porównywalne parametry jeżeli chodzi o siłę czy dawki napromieniowania, co pozostałe urządzenia, które znajdują się w zakładzie. Nowością jest to, że pozwoli na zastosowanie kilku nowych technik, np. techniki obrotowej (ruch głowicy dookoła pacjenta) czy tzw. bramkowania, polegającego na wyłączeniu ekspozycji promieniowania wtedy, kiedy guz nowotworowy znajduje się, wskutek oddychania pacjenta, poza wiązką promieniowania. Co to oznacza dla pacjentów?

– Niektóre nowotwory poruszają się w trakcie naświetlania, np. przy raku płuc. A przecież trudno powiedzieć pacjentowi, żeby wstrzymał oddech na 3 minuty, by naświetlać nowotwór wtedy, gdy jest w odpowiednim położeniu, czyli naświetlania guza w odpowiedniej fazie wdechu lub wydechu – mówi Damian Sikorski, specjalista onkolog, radioterapeuta z placówki.

W jakich przypadkach przydaje się zastosowanie terapii obrotowej? – Kiedy mamy do czynienia z jednoczesnym rakiem obu piersi i po operacji trzeba napromienić ścianę klatki piersiowej, oszczędzając narządy leżące głębiej, przede wszystkim płuca i serce. Przy nowotworach układu chłonnego, ziarnicach, chłoniakach, kiedy naświetlamy duże zakresy układu chłonnego w lokalizacji pachy, szyi – mówi onkolog.

Umożliwi naświetlanie dzieci
Tym aparatem będą też naświetlane dzieci, do czego od jakiegoś czasu już przygotowują się i lekarze, i technicy radioterapii. – Na razie się tego uczymy, bo dziecko nie jest kopią dorosłego, przy radioterapii małych pacjentów na co innego trzeba uważać. Nie można ich naświetlać tak samo jak dorosłego, bo ich narządy czy kończyny są w trakcie wzrostu, a nie chodzi o to, by ratując im życie, robić z nich kaleki – mówi lekarz.

Koszt nowego akceleratora to 10 milionów złotych, na które składa się dofinansowanie z ministerstwa zdrowia i urzędu marszałkowskiego. Pacjenci będą mogli z niego korzystać od maja. Obecnie trwają ostatnie pracy przy jego kalibrowaniu – mówi Witold Wiśniewski, szef KSW nr 1 w Rzeszowie.

Andrzej Skoczylas, odpowiedzialny za uruchomienie akceleratora w szpitalu dodaje, że sprzęt zastąpi poprzednie urządzenie mające już 13 lat. Umożliwi stosowanie szybszych i efektywniejszych metod leczenia, mniej obciążających dla chorego.

W szpitalu przy ul. Szopena naświetlaniu poddawanych jest półtora tysiąca osób rocznie. W tym roku uruchomiona zostanie dodatkowo radioterapia dzieci.

Anna Moraniec

One Response to "Nowy akcelerator posłuży dorosłym i małym pacjentom"

Leave a Reply

Your email address will not be published.