
MIELEC. W mieście nad Wisłoką podsumowują pierwszy miesiąc funkcjonowania nowego systemu odbioru śmieci.
Okazuje się, że za ubiegły miesiąc z kasy miasta na konto firmy, która zajmuje się zbiórką i zagospodarowaniem odpadów w Mielcu, wpłynęło 828 tys. zł, czyli o 14 tys. zł mniej niż zapłacili mieszkańcy w postaci podatku śmieciowego.
– Rzeczywiście, nieco brakuje nam do zapewnienia kwoty, która jest niezbędna do zapłacenia za odbiór odpadów – przyznaje prezydent Janusz Chodorowski (69 l.). – Niemniej jednak w dalszym ciągu trwają prace, które będą porządkować ten temat. W dalszym ciągu będziemy przypominać mieszkańcom o składaniu deklaracji. Mam nadzieję, że w niedługim czasie te rzeczy się zbilansują – dodaje prezydent Chodorowski.
Przypomnijmy, że w Mielcu za śmieci tyle samo płacą osoby zamieszkałe w blokach, jak i te z domów jednorodzinnych. W przypadku braku segregacji odpadów opłata wynosi 14 zł miesięcznie. Za piątą i kolejną osobę w rodzinie płaci się 7,5 zł. W przypadku śmieci posegregowanych kolejno: 12 zł i 6,5 zł. Odbiorem i zagospodarowaniem odpadów zajmuje się konsorcjum czterech podmiotów, w skład którego wchodzi m.in. miejska spółka, MPGK.
pg



2 Responses to "Nowy system odbioru śmieci jest „dziurawy”"