
PODKARPACIE. Rośnie liczba zakażonych na choroby odkleszczowe, na boreliozę w ubiegłym roku zachorowało 1021 osób.
Ukąszenie kleszcza może się skończyć boreliozą, chorobą bakteryjną, którą można wyleczyć za pomocą antybiotyków (pod warunkiem, że się ją szybko zauważy), odkleszczowym zapaleniem mózgu (zabezpieczeniem jest szczepionka) lub roznoszonym przez kleszcze wirusem „Bourbon” odkrytym niedawno przez amerykańskich naukowców.
Został tak nazwany od nazwy hrabstwa, w którym mieszkał zmarły po ugryzieniu przez kleszcza mężczyzna. 50-latek najpierw zachorował (skarżył się na zmęczenie, wysypkę, bóle głowy i mięśni, nudności i wymioty. Miał też wysoką gorączkę). Po kilku dniach udał się do lekarza, a potem trafił do szpitala i po 11 dniach od ugryzienia zmarł na atak serca. Wyniki badań wskazywały ponadto, że miał niski poziom limfocytów we krwi. Testy na popularne choroby zakaźne były negatywne. Lekarze wysłali więc jego próbki do Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób. Badania wykryły nowego wirusa.
Borelioza nie zabija tak szybko
Objawem boreliozy może być rumień, który jest bezwzględnym wskazaniem do podania antybiotyku. Osoby, które zaobserwowały rumień, ale zwlekały z wizytą u lekarza, narażają się na neuroboreliozę, zapalenie stawów oraz zapalenie mięśnia sercowego. Kobietom w ciąży grozi poronienie i uszkodzenie płodu. Na boreliozę zmarł popularny aktor Eugeniusz Priwiezencew. Nie można się przed nią zabezpieczyć szczepionką.
Zaszczepić możemy się natomiast przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu, którego początkowe objawy przypominają infekcję grypową lub żołądkową. Pojawiają się: gorączka, osłabienie, poczucie ogólnego rozbicia, czasami wymioty i wysypka. KZM, jest groźną chorobą wirusową ośrodkowego układu nerwowego. Wirus atakuje mózg lub rdzeń kręgowy, wywołując zapalenie mózgu lub/i opon mózgowo-rdzeniowych. Choroba grozi śmiercią, bo nie dysponujemy lekiem, który zwalczałby czynnik chorobotwórczy lub hamował jego rozmnażanie. Najpoważniejsze powikłania (porażenia nerwów, niedowłady mięśni kończyn, uciążliwe bóle głowy) mogą występować nawet do końca życia. To wiąże się z ciągłą rehabilitacją. Chory może też cierpieć na zaburzenia sfery psychicznej, intelektualnej i stany depresyjne.
Anna Moraniec



One Response to "Nowy wirus „Bourbon” zabija w kilkanaście dni"