Nożownik – niedoszły zabójca stanie przed sądem

Miejsce zdarzenia tuż po ataku na 30-letnią kobietę. Świadek pokazuje ślady krwi należące do ofiary. Fot. Wit Hadło
Miejsce zdarzenia tuż po ataku na 30-letnią kobietę. Świadek pokazuje ślady krwi należące do ofiary. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. 51-letni Marek Ś. próbował zamordować 30-letnią kobietę na os. 1000-lecia. Kilkanaście lat wcześniej zabił ciężarną narzeczoną.

Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów skierowała do Sądu Okręgowego w Rzeszowie akt oskarżenia przeciwko Markowi Ś. z Brzezówki k. Hyżnego, zarzucając mu usiłowanie zabójstwa 30-letniej mieszkanki Rzeszowa. Mężczyzna odsiedział wcześniej wyrok 12 lat pozbawienia wolności za zabójstwo kobiety, która była z nim w ciąży.

Do ataku na 30-latkę doszło 29 września 2016 r. w godzinach rannych w rejonie ulicy Kochanowskiego w Rzeszowie, kilkadziesiąt metrów od kładki łączącej osiedle ze stacją kolejową. Marek S. znał swoją niedoszłą ofiarę, ale kobieta co najmniej od roku uważała tę znajomość za zakończoną. 30-latka mieszkała na os.1000-lecia dopiero od kilku miesięcy, nieoficjalnie wiadomo, że wyprowadziła się ze swojej rodzinnej miejscowości właśnie z obawy przed Markiem Ś. Sprawca, nie mogąc pogodzić się z zakończeniem znajomości, od pewnego czasu nękał ją telefonami i wiadomościami SMS. Dodatkowo śledził ją i dzięki temu ustalił jej aktualne miejsce zamieszkania.

Feralnego dnia kobieta wraz z koleżanką odprowadzała dzieci do szkoły. W pewnym momencie Marek Ś. rzucił się na nią z nożem, celując w głowę lub w okolice szyi, ale na szczęście chybił i ostrze noża prześliznęło się po uchu ofiary. W obronie kobiety stanęła jej koleżanka, dzięki czemu 30-latka zdołała się wyrwać i uciec. Po ataku nożownik rzucił się do ucieczki w kierunku parku przy ul. Rycerskiej. Został zatrzymany tego samego dnia, kiedy próbował wrócić po swój skuter zostawiony przy ul. Siemieńskiego.

Zabił już wcześniej
Jak informuje prok. Ewa Romankiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, akt oskarżenia zarzuca Markowi Ś. dokonanie tej zbrodni w warunkach powrotu do przestępstwa. Mężczyzna w 2004 roku zabił swoją ciężarną narzeczoną w obecności wielu osób wracających wówczas z pracy ulicą Szopena w Rzeszowie. Kobieta otrzymała śmiertelne ciosy w pobliżu wejścia do szpitala. Następnie uciekł, a po obławie sam zgłosił się do komendy policji i przyznał do zabójstwa. Odsiedział za to 12 lat w więzieniu. Wspomnianą wcześniej 30-latkę zaatakował po dwóch latach od wyjścia na wolność. Markowi Ś. grozi nawet dożywocie, a niemniej niż 12 lat pozbawienia wolności.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.