
LEKKOATLETYKA. Wśród 1900 zawodników, którzy wystartują w XV MŚ pojawi się rodzynek z Podkarpacia – chodziarz LKS Stal Mielec Rafał Augustyn.
Dla Rafała Augustyna mają to być najlepsze mistrzostwa świata w karierze. – Najwyższy czas, żeby tak doświadczony zawodnik znalazł się w czołówce – podkreśla świeżo upieczony trener reprezentacji Polski, Krzysztof Augustyn. Czy bracia z Mielca podbiją stolicę Chin?
Są jedynymi reprezentantami Podkarpacia w najważniejszej tegorocznej imprezie lekkoatletycznej. Na samolot do Pekinu nie załapały się, choć walczyły jak lwice, chodziarka Sokoła Mielec Paulina Buziak i Matylda Kowal z Resovii, specjalistka od biegów na 3000 m przez przeszkody. Nie udało się też biegającej średnie i długie dystanse Danucie Urbanik z Victorii Stalowa Wola. Polska wystawi 50 zawodniczek i zawodników, to jedenasta pod względem liczebności federacja na MŚ, które już są rekordowe. Na liście IAAF widnieje bowiem 1936 nazwisk z 207 federacji. W Pekinie zadebiutują m.in. lekkoatleci Kosowa i Sudanu Południowego.
Mieszkaj wysoko, trenuj nisko
Rafał Augustyn w stolicy Chin już startował – w 2008 roku na swojej pierwszej olimpiadzie. Zajął odległe, 29 miejsce. Wcześniejsze cztery starty w MŚ też pozostawiły niedosyt. W Osace był 26., w Berlinie 22., w Daegu 23., a dwa lata temu w Moskwie – 19. Prawie zawsze pokonywał dystans 20 kilometrów, teraz pomaszeruje „pięćdziesiątkę”. I liczy na coś więcej.
– Przygotowując się do najważniejszego startu w sezonie, zdobyłem trzy medale mistrzostw Polski na każdym z możliwych dystansów, a szczyt formy powinienem osiągnąć 29 sierpnia, kiedy stanę do rywalizacji na Stadionie Olimpijskim (pół godziny po północy czasu polskiego – red.) – mówi Rafał, który w środę przyleciał do stolicy Chin z Japonii. Tam ćwiczył i aklimatyzował się do azjatyckich warunków. – Mieszkaliśmy na wysokości 1080 metrów nad poziomem morza, a trenowaliśmy prawie kilometr niżej, w myśl zasady „mieszkaj wysoko, trenuj nisko”. W taki sposób podwyższa się zdolności wysiłkowe organizmu – tłumaczy Krzysztof Augustyn. On z kolei debiutuje w roli opiekuna kadry seniorów. – Jestem szczęśliwy, że zarząd PZLA obdarzył mnie tak dużym zaufaniem. Widocznie spodobała mu się praca, jaką wykonałem niedawno podczas mistrzostw świata juniorów młodszych w Kolumbii. Byłem tam specjalistą od wytrzymałości.
Ósemka przepustką do Rio
Trener Augustyn wierzy w swojego brata, który posiada aktualnie szósty wynik na światowych listach. – Myślę, że Rafał dojrzał do tego, by powalczyć o ścisłą czołówkę. Celem jest zameldowanie się na mecie w ósemce, co zagwarantuje spokojne przygotowanie się do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Będziemy robić, co w naszej mocy, aby tak się stało, choć do zadania podchodzimy z pokorą. Pamiętajmy, że na Pekin czai się cały świat. Panuje tu również inny klimat, więc odrobina szczęścia będzie niezbędna – podkreśla.
Tomasz Szeliga


