O godną przyszłość swoich podopiecznych

Rodzice niepełnosprawnych dzieci protestując pod Sejmem wywalczyli wyższe świadczenie, inne ich postulaty nie zostały spełnione. Dlatego wychodzą na ulicę po raz wtóry. Fot. Arch. Stowarzyszenia
Rodzice niepełnosprawnych dzieci protestując pod Sejmem wywalczyli wyższe świadczenie, inne ich postulaty nie zostały spełnione. Dlatego wychodzą na ulicę po raz wtóry. Fot. Arch. Stowarzyszenia

PODKARPACIE. Rodzice niepełnosprawnych dzieci czują się oszukani przez rządzących.

– 3 razy nie!!! Z takim przesłaniem jedziemy do Warszawy, bo po raz kolejny musimy walczyć o coś, co wywalczyliśmy na oczach całej Polski w Sejmie, w marcu 2014 r. – mówi Henryk Szczepański ze Stowarzyszenia „Mam Przyszłość”, skupiającego rodziców niepełnosprawnych dzieci. – Teraz okazuje się, że rząd tylnymi drzwiami wprowadza zapisy, o których my nic nie wiemy, a nasze postulaty trafiają do kosza.

Protest rozpocznie się 18 lutego o godzinie 11 przed Kancelarią Premiera i Radą Ministrów. – Jeżeli po raz kolejny nie zostaniemy przyjęci przez panią premier, to o 13.30 chcielibyśmy spotkać się mediami. Potem osoby, które na protest przyjadą z niepełnosprawnymi dziećmi wrócą do domów, reszta zostanie, by w ich imieniu walczyć o prawo do godnego życia i rehabilitacji.

Co innego w obietnicach, co innego w ustawie
Dlaczego protestują, przecież wywalczyli podwyższenie świadczenia? – Ponieważ zmieniło się tylko tyle, że mamy wyższe świadczenia pielęgnacyjne. Pozostałe postulaty nie zostały spełnione – mówi Iwona Hartwich, mama niepełnosprawnego Kuby.

Okrągły stół, przy którym miały zapadać kolejne postanowienia to farsa. Rząd napisał na kolanie kolejną ustawę, w której szybko chce przepchnąć zapisy, na które rodzice niepełnosprawnych nie mogą się zgodzić – mówi Szczepański.

Jakie to zapisy? – W nowym projekcie rząd proponuje np. kryterium dochodowe do świadczenia pielęgnacyjnego, którego do tej pory nie było. – 1000 zł dochodu na osobę w rodzinie łatwo przekroczyć i wtedy niepracująca od 12 lat matka z niepełnosprawnym dzieckiem pozostaje bez żadnej pomocy państwa, nawet gdy niepełnosprawność dziecka jest skutkiem błędu lekarzy do jakiego doszło podczas porodu. To jawna dyskryminacja – mówi Szczepański. – Rząd proponuje również obniżenie świadczenia dla dzieci niepełnosprawnych po ukończeniu przez nich 18. roku życia do kwoty 800 zł. – A przecież opieka nad takim 19-latkiem z czterokończynowym porażeniem nie jest łatwiejsza ani tańsza.

Protestujący podnoszą także uzgodnione wcześniej, a niezrealizowane zmiany w dostępności do rehabilitacji, badań, subwencji oświatowej, dopłat do sprzętu oraz zabezpieczenia rodzica po śmierci dziecka planowane zmiany w orzecznictwie.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.