
Głośną imprezę nastolatków nad Wisłoką zakończyła interwencja policjantów. Na ich widok nieletni zaczęli uciekać. Dwoje z nich wpadło do wody. Mundurowym udało się ich jednak jakoś wyciągnąć. Prawdopodobnie uratowali im życie, bo w takim stanie, w jakim byli, nie mieliby szans na samodzielne wydostanie się z rwącej rzeki.
Do zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie. Ok. godz. 16 dyżurny komendy policji otrzymał zgłoszenie, że w rejonie ul. Rzecznej grupa młodych osób zakłóca porządek publiczny. Mundurowi przeszli przez tzw. „kładkę” i zauważyli młodzież, która głośno słuchała muzyki, racząc się przy tym alkoholem. Na widok policjantów wszyscy rozbiegli się. Po chwili mundurowi usłyszeli krzyk dziewczyny, która wzywała pomocy. Młoda dziewczyna wpadła do rzeki i walczyła z jej nurtem – Przy użyciu środków przymusu bezpośredniego i własnej odzieży, funkcjonariusze wyciągnęli 15-letnią mieszkankę gminy Przecław na brzeg i udzielili jej pomocy – relacjonuje Urszula Chmura, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. – Nastolatka była pod wpływem alkoholu. Mówiła, że w rzece może znajdować się kolega, który chwile wcześniej chciał jej pomóc wydostać się z wody. I rzeczywiście nieopodal policjanci zauważyli młodego mężczyznę, który kurczowo trzymał się konaru drzewa. Funkcjonariusze wyciągnęli go z rzeki. Wezwano załoga karetki pogotowia. Ze względu na wyziębienie organizmu i stan w jakim się znajdowali, para nieletnich trafiła do mieleckiego szpitala. O ich dalszym losie zadecyduje sąd rodzinny.
pg


