O krok od zakończenia głośnej sprawy policyjnej strzelaniny

Po oględzinach samochodu - liczby wskazują ślady po policyjnych kulach na samochodzie 33-latka. Fot. Archiwum
Po oględzinach samochodu – liczby wskazują ślady po policyjnych kulach na samochodzie 33-latka. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Już wkrótce może zakończyć się śledztwo, które elektryzowało mieszkańców Podkarpacia.

Śledztwo dotyczące wydarzeń z 29 lipca 2015 r., kiedy po policyjnym pościgu i strzelaninie zmarł 33-letni mężczyzna, już wkrótce zostanie zakończone. Pozostał tylko jeden element tej układanki, aczkolwiek bardzo ważny, bo dotyczący tego, czy zachowanie mężczyzny było spowodowane zażyciem dopalaczy lub innych środków. Wciąż jednak nie znamy oficjalnej odpowiedzi na pytanie dotyczące tego, czy policjanci przekroczyli podczas całej akcji uprawnienia.

Wszyscy w tej sprawie zostali już przesłuchani, zostały wykonane różne czynności, w tym niedawno eksperyment procesowy. Eksperyment dotyczył zeznań jednego ze świadków, który miał widzieć pewien fragment zdarzenia dotyczący policjantów i tego, co mieli robić z 33-letnim kierowcą wyprowadzając go z radiowozu. – Nie chwilę obecną, dla dobra śledztwa nie mogę ujawnić, co wyszło podczas eksperymentu procesowego – mówi Edyta Lenart, szefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak od osób znających szczegóły śledztwa, że eksperyment procesowy nie przyniósł jakichś sensacyjnych wyników. – Nic ciekawego z niego nie wyszło – mówi jedna z osób znająca szczegóły.

Bez zarzutów
Prokuraturze pozostaje już jedynie czekać na wyniki próbek krwi wysłane do laboratorium w Krakowie dotyczące tego, czy mężczyzna był pod wpływem dopalaczy lub narkotyków. Termin otrzymania tych wyników się przedłuża, dlatego postępowanie zostało zawieszone. Kiedy można się ich spodziewać? – Mamy nadzieję, że wyniki otrzymamy w lutym 2016 r. – mówi prokurator Lenart.

Postępowanie w dalszym ciągu prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko komuś. Oznacza to, że żaden z policjantów nie usłyszał zarzutów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że żaden z policjantów nie przekroczył uprawnień.

Pościg z tragicznym finałem
Śledztwo dotyczy wydarzeń z lipca 2015 roku, kiedy 33-latek pojawił się w budynku komendy policji w Rzeszowie przy ul. Jagiellońskiej. Następnie zaczął uciekać przed policjantami. Pościg zakończył się strzelaniną, w sumie 27 policyjnych kul dosięgło samochód uciekającego mężczyzny. Następnie 33-latka przewieziono do szpitala, gdzie według policjantów i personelu szpitala był niesamowicie agresywny. Ostatecznie mężczyzna został zapięty w pasy na specjalnym łóżku, a chwilę później stracił przytomność. Lekarz podjął reanimację i kierowcy wróciła praca serca, ale wkrótce zmarł na OIOM-ie.

Grzegorz Anton

7 Responses to "O krok od zakończenia głośnej sprawy policyjnej strzelaniny"

Leave a Reply

Your email address will not be published.