
KOLBUSZOWA. Rządowi decydenci nie przewidują drogi omijającej miasto.
Sygnały, jakie dochodzą z Warszawy, nie pozostawiają złudzeń. Obwodnicy Kolbuszowej w ciągu drogi krajowej nr 9 nie ma i nie będzie. Decydenci uważają, że znaczną część ruchu północ-południe na „dziewiątce” przejmie powstająca właśnie droga ekspresowa S19. Dodają, że być może za kilkadziesiąt lat powstanie S9, która połączy Rzeszów z centrum Polski, omijając miasta, w tym także Kolbuszową.
O konieczności budowy obwodnicy miasta w ciągu drogi krajowej nr 9 mówi się od wielu lat. Droga ta miałaby wieść przez Zarębki, Werynię i Kupno. Powstał nawet społeczny komitet na rzecz tej inwestycji. Nic jednak z tego nie wyszło. I już raczej nie wyjdzie.
Na „dziewiątce” coraz tłoczniej
Tymczasem tłok na „dziewiątce” jak był, tak dalej jest, tylko że większy. – Codziennie wyjeżdżam i wjeżdżam do Kolbuszowej. Z roku na rok robi się coraz bardziej tłoczno. Chyba już najwyższy czas pomyśleć o obwodnicy – przekonuje radny miejski, Grzegorz Partyka.
Burmistrz Jan Zuba tłumaczy, że decyzje o obwodnicach w ciągu dróg krajowych zapadają na szczeblu rządowym, nie samorządowym. – Decydują o tym politycy najwyższego szczebla. To co my możemy, to robimy. Mam tu na myśli obwodnice, które powstają w ciągu dróg wojewódzkich. Jedna z nich, której budowa już ruszyła, ominie Kolbuszową i Werynię; druga zaś połączy krajową „dziewiątkę” z drogą wojewódzką na Sędziszów Młp.
A co z dużą obwodnicą? – W założeniach droga ekspresowa S19 ta ma przejąć ruch północ-południe, który teraz przebiega także odcinkowo przez krajową „dziewiątkę”. Czy te założenia decydentów się potwierdzą, dopiero czas pokaże – zaznacza Jan Zuba.
Powstanie nowa droga ekspresowa?
Burmistrz jednocześnie zdradza, że w kręgach rządowych pojawiła się koncepcja budowy nowej ekspresówki: – Podczas konferencji poświęconej rozwojowi sieci drogowej na Podkarpaciu, w której brali udział posłowie, przedstawiciele ministerstw, a także marszałek województwa, padły słowa o przygotowaniach do wytyczenia trasy S9 – relacjonuje Zuba. – Droga ta miałaby połączyć Rzeszów z budowaną obecnie S74 Stalowa Wola – Kielce.
– Jeśli ten kierunek myślenie będzie się dalej rozwijał w Warszawie, to być może kiedyś ruszy budowa alternatywa dla „dziewiątki” po nowym śladzie. W takim kontekście mowa o budowie obwodnicy Kolbuszowej przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie – mówi wprost burmistrz. – To są jednak dopiero plany. Teraz one muszą się znaleźć w rządowych dokumentach. Jeśli tak się stanie, prace przy budowie S9 mogłyby ruszyć najwcześniej w 2032 r. W przypadku dużych inwestycji drogowych to wcale nie jest odległy termin.
Paweł Galek



5 Responses to "O obwodnicy Kolbuszowa można zapomnieć"