
WILCZA WOLA. Trójka młodych kobiet z powiatu niżańskiego cudem uniknęła utonięcia w „Maziarni”. Życie uratowali im policjanci.
Zalew „Maziarnia” w Wilczej Woli wielokrotnie był miejscem tragedii. W zasadzie nie ma sezonu, żeby akwen nie pochłonął życia młodego człowieka. O wielkim szczęściu więc może mówić trójka młodych kobiet (14, 17 i 19 l.) z powiatu niżańskiego, które w niedzielę (4.08.) chciały przepłynąć zalew. Życie dziewczynom uratowali policjanci. Z pomocą koła ratunkowego doholowali je bezpiecznie do brzegu akwenu.
Nastolatki z powiatu niżańskiego, jak wielu młodych ludzi, postanowiły spędzić upalną niedzielę nad zalewem „Maziarnia”. W pewnym momencie zdecydowały się przepłynąć akwen, znacznie przeceniając swe siły. Po pokonaniu ok. 100 m zaczęły tracić siły. Pomogli im policjanci, którzy łodzią patrolowali zbiornik. Mundurowi za pomocą koła ratunkowego doholowali dziewczyny do brzegu. Było o krok od tragedii…
Dokładnie rok temu w wodach „Maziarni” życie stracił 23-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego. Wcześniej ruszył na pomoc topiącej się kobiecie. Wyciągnął ją na brzeg, ale sam już nie zdołał się uratować. Mimo półgodzinnej reanimacji, młody mężczyzna zmarł. Dwa lata temu z akwenu wyłowiono ciała dwóch młodych kobiet. Miały zaledwie 18 i 20 lat. Zdaniem policji, turyści nie przestrzegają podstawowych zasad bezpieczeństwa.
– Nie wolno odchodzić daleko od brzegu, a kąpać w miejscu do tego wyznaczonym – apelują policjanci, dodając, że na dnie „Maziarnii” są doły, korzenie i nierówności.
Paweł Galek


