O włos od referendum

- Jako szef największego klubu opozycyjnego w Radzie Powiatu, mógłbym wykorzystać całą akcję i organizować konferencje prasowe i prawić jak to jest źle, i że trzeba władzę odwołać. Jestem przekonany, że na moim miejscu tak zrobiłby pan starosta. Ale patrzę na samorząd realnie i uważam, że referendum nie jest dobrym rozwiązaniem - twierdzi Michał Deptuła. Z prawej inny radny opozycji - Adam Jastrząb. Fot. Paweł Galek
– Jako szef największego klubu opozycyjnego w Radzie Powiatu, mógłbym wykorzystać całą akcję i organizować konferencje prasowe i prawić jak to jest źle, i że trzeba władzę odwołać. Jestem przekonany, że na moim miejscu tak zrobiłby pan starosta. Ale patrzę na samorząd realnie i uważam, że referendum nie jest dobrym rozwiązaniem – twierdzi Michał Deptuła. Z prawej inny radny opozycji – Adam Jastrząb. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Odwołani mieli być wszyscy, nawet radni opozycji. Czy słusznie?

Do zebrania wymaganych 11 tys. podpisów pod petycją o referendum w sprawie odwołania władz powiatu zabrakło niewiele. Koniec końców akcja została zawieszona, ale niesmak pozostał. Z wielu względów. Zdaniem Michała Deptuły, lidera opozycji, który – jak cała Rada Powiatu – miał być odwołany w drodze referendum, inicjatywa ta była wyrazem sprzeciwu wobec tylko i wyłącznie starosty Zbigniewa Tymuły.

Referendum miało dotyczyć odwołania nie tylko starosty Zbigniewa Tymuły wraz z Zarządem Powiatu, ale również wszystkich radnych, również tych opozycyjnych.

To, że miał być odwołany cały samorząd, jest efektem przepisów prawa. Ale cała inicjatywa referendalna, nie da się tego ukryć, była wyrazem sprzeciwu wobec różnych działań pana starosty – komentuje radny powiatowy, Michał Deptuła. – Być może jest to jakieś rozwiązanie. Ale są też inne, np. takie przemodelowanie Rady Powiatu, aby doszło odwołania Zarządu. Niemniej jednak nie było rozmów prowadzonych w tej sprawie.

Nasz rozmówca uważa, że organizacja referendum w tym czasie to złe rozwiązanie. – Pozostał nam tylko rok do wyborów. Myślę więc, że należy trochę poczekać, żeby ludzie podjęli ostateczną decyzję w sprawie kształtu samorządu powiatowego – zaznacza Michał Deptuła. – Jako szef największego klubu opozycyjnego, mógłbym organizować konferencje prasowe i prawić jak to jest źle, i że trzeba władzę odwołać. Ale tego nie robię, bo patrzę realnie i uważam, że referendum nie jest to najlepszym i jedynym rozwiązaniem w tej chwili.

Innym argumentem przeciwko referendum są jego koszty. Szacuje się, że tylko na  diety na członków komisji podatnicy musieliby wydatkować ok. 100 tys. zł.

Paweł Galek

One Response to "O włos od referendum"

Leave a Reply

Your email address will not be published.