
RZESZÓW. Do Internetu trafił niepokojący filmik z tego zdarzenia. Policja sprawdza to doniesienie.
W ubiegły weekend na terenie rzeszowskiej strefy ekonomicznej Dworzysko miały odbywać się nielegalne wyścigi samochodów. Podczas nich o mało nie doszło do tragedii – tak przynajmniej wynika z filmiku, na którym widać, jak jeden z ruszających z piskiem opon samochodów potrąca osobę, która daje znak do startu. Sprawa jest o tyle tajemnicza, że policja choć dostała sygnał o wypadku, na miejscu nikogo nie zastała, nikt też poszkodowany nie trafił do szpitala. Filmik wygląda jednak przerażająco…
Nagranie otrzymał portal rzeszów-news.pl. Krótkie ujęcie przedstawia moment startu dwóch samochodów. Pomiędzy nimi stoi tzw. starter, czyli osoba dająca znak do rozpoczęcia wyścigu. Samochody ruszają z piskiem opon i w tym momencie jeden z nich potrąca „startera”. Jego ciało wylatuje w górę i uderza o ziemię. W tym momencie filmik się urywa.
Co na to rzeszowska policja? Zgłoszenie od anonimowej osoby o wyścigu urządzonym w rejonie ul. Biznesowej, w którym miało uczestniczyć kilka samochodów policjanci otrzymali w piątek, 9 listopada, po godz. 22. – Na miejsce został wysłany patrol, jednak policjanci nie potwierdzili tego zgłoszenia, nie zastając na miejscu ani uczestników nielegalnego wyścigu, ani nikogo poszkodowanego – mówi kom. Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji. – Nie otrzymaliśmy również informacji, żeby do szpitali został przewieziony ktoś z obrażeniami mogącymi wskazywać na udział w jakimś zdarzeniu drogowym. W tej sprawie opieramy się więc przede wszystkim na doniesieniach prasowych, dysponujemy też filmikiem z tego zdarzenia. Wszelkie materiały trafiły do policjantów z referatu ds. wykroczeń i przestępstw drogowych, którzy starają się to zdarzenie wyjaśnić.
ksz



One Response to "O włos od tragedii na nielegalnym wyścigu na Dworzysku?"