O Wojciechu Lisie śpiewają na koncertach w całej Polsce

Wojciech Lis (w środku) w otoczeniu swoich żołnierzy. Fot. Autor
Wojciech Lis (w środku) w otoczeniu swoich żołnierzy. Fot. Archiwum

KOLBUSZOWA. Muzycy nie kryją, że do stworzenia numeru o „Mścicielu” zainspirowały ich Super Nowości. – Nie słyszeliśmy o nim na lekcjach historii – mówią.

Legendarny Żołnierz Niezłomny z Podkarpacia – Wojciech Lis ps. „Mściciel” (1913-48) doczekał się piosenki. Od niedawna na swoich koncertach prezentuje ją rockowa formacja z Kolbuszowej – Le Moor. Utwór zatytułowany „Wojtek Lis” ma być singlem promującym nową płytę zespołu. Kolbuszowscy muzycy nie kryją, że do stworzenia piosenki o „Mścicielu” zainspirowały ich publikacje w Super Nowościach.

Le Moor, który na rockowej scenie działa już od blisko 10 lat, ma na swoim koncie setki koncertów w Polsce i za granicą. Obecnie kapela pracuje nad nową płytą.

„Nie słyszeliśmy o nim na lekcjach historii”
– Połowa materiału już jest przygotowana – mówi Dorian Pik (28 l.), lider i wokalista Le Moora. – Chcielibyśmy ją nagrać do końca tego roku. Czy to się uda, nie wiem. Dużo koncertujemy, poza tym część chłopaków jeszcze studiuje, inni pracują, mają rodziny. A więc czasu nie jest dużo. Ale dajemy radę. Do tej pory zaprezentowaliśmy publiczności dwa numery z nowej płyty. Pierwszy z nich nosi tytuł „Jestem pilotem”, drugi zaś – „Wojtek Lis”.

– Ten drugi kawałek poświęcony jest legendarnemu Żołnierzowi Niezłomnemu z naszych stron – precyzuje nasz rozmówca. – My o tym człowieku nie słyszeliśmy na lekcjach historii. Dowiedzieliśmy się o nim z publikacji prasowych w Super Nowościach. A kiedy się już nim zainteresowaliśmy, to postawiliśmy sobie takie zadanie, żeby podejść do tematu zadaniowo. Najpierw musieliśmy się zapoznać dogłębnie z postacią Wojciecha Lisa.

– Ja, pisząc ten utwór, starałem się empatycznie wczuwać się w jego rolę. Dlatego tekst, który pisałem, jest w pierwszej osobie liczbie pojedynczej. Zmierzenie się z tym nie było łatwe. Czy się to udało, nie nam to oceniać. Niech to zrobią nasi słuchacze – dodaje.

***
Wojciech „Mściciel” Lis (1913-48) działał na Kolbuszowszczyźnie i Mielecczyźnie. Bali się go Niemcy, Sowieci, polscy komuniści i okoliczni bandyci. Należał do najbardziej poszukiwanych przez gestapo ludzi w Generalnej Guberni. Zapłaciła za to jego rodzina. W sierpniu 1942 r. Niemcy dotarli do jego wsi, zabierając ojca, dwóch nieletnich braci i dwie siostry. Wszystkich zapędzono na cmentarz w Ostrowach Tuszowskich i rozstrzelano.

To jednak nie załamało Lisa, wręcz przeciwnie. Po 1945 r. dowodził oddziałem, przez który przewinęło się ok. 160 osób. Przeprowadził ponad 200 akcji przeciwko komunistom i Armii Czerwonej. Zdradził go jego były żołnierz – Wojciech Paluch. 25 stycznia 1948 r. zastrzelił on Lisa i jednego z jego żołnierzy w czasie snu. Zwłoki zamordowanych zakopano na śmietniku. Odnaleziono je w 1992 r. i pochowano na cmentarzu parafialnym w Mielcu.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.