
– Chcemy potwierdzić i utrzymać pozycję, którą zajęliśmy po rundzie zasadniczej. Szóste miejsce też nie jest złe, ale skoro jest okazja, żeby zdobyć piątą lokatą, to chcemy o to powalczyć. To jest przecież sport i zawsze chcemy walczyć o to, co jest do wywalczenia – mówi przed dzisiejszym meczem z Treflem Gdańsk Alberto Giuliani, szkoleniowiec Asseco Resovii.
W pierwszym meczu o 5. miejsce rzeszowianie wygrali 3-1. Żeby obronić ww. lokatę, którą ekipa trenera Giulaniego zajęła po rundzie zasadniczej, musi wygrać też w Gdańsku. Porażka, obojętnie w jakim stosunku setów oznacza, że zwycięzcę wyłoni złoty set. – Ciężko jest skoncentrować się w pełni na rywalizację o piąte miejsce, jak się jest zespołem, który ma aspiracje i ambicję grania o najwyższe cele, a taką ekipą na pewno jesteśmy, to ciężko się zebrać, jak człowiek dostaje takiego „gonga” w ćwierćfinale – mówi Piotr Hain, środkowy Asseco Resovii, i dodaje: – To nie spływa jak pot z czoła, że tak powiem i przez jakiś czas boli. Trzeba grać i zająć piąte miejsce. Na pewno jednak zebrać się i zmobilizować się nie jest łatwo, bo cały czas jakby ta porażka ze Skrą w każdym z nas w mniejszym lub większym stopniu siedzi. Na razie jest rozczarowanie na pewno, bo zdajemy sobie sprawę, że można było nieco więcej osiągnąć i to boli, ale myślę, że po czasie to piąte miejsce będzie takim dobrym krokiem w odpowiednim kierunku budowania tego zespołu i budowania wyniku na przyszłość – mówi Hain.
Gdańszczanie, którzy po rundzie zasadniczej byli na trzecim miejscu, też nie ukrywają rozczarowania, tym bardziej że od gry o medale dzieliły ich dwie piłki meczowe, które zaprzepaścili w meczu w Warszawie. – Można było grać o medale, ale to już jest historia i tego nie zmienimy – mówi Kevin Sasak, atakujący Trefla. – Dwumecz z Asseco Resovią też jest ważny. Jakby całokształt całego sezonu, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni. Podejrzewam, że przed sezonem nikt by pewnie nie powiedział, że Trefl może zajść tak wysoko. Jesteśmy zadowoleni, choć sezon się jeszcze nie skończył. Chcemy dograć w jak najlepszej dyspozycji, żeby było to miłe dla oka i się jakoś dobrze pokazać. Przed nami teraz kawał zadania. Trochę sobie to utrudniliśmy, bo rywale prowadzą w tej rywalizacji. Wydaje mi się, że formuła, iż liczy się wygrana bez względu na stosunek setów jest do zrealizowania. Mamy nadzieję, że u siebie wygramy i doprowadzimy do złotego seta, a w nim postawimy kropkę nad i – stwierdza Sasak. Trener Trefla, Michał Winiarski, zaznaczył, że w czwartkowym meczu postawi już na podstawowych zawodników. – Zawodnicy, którzy grali w ćwierćfinałach z Vervą Warszawa zostawili na boisku dużo zdrowia i serca, a nie ukrywam, że zależało mi, aby mogli z odpowiednią świeżością i w jak najlepszej formie przystąpić do czwartkowego rewanżu. Poza tym Mariusz Wlazły boryka się z drobnym urazem ścięgna Achillesa i też chciałem go oszczędzić na ostatni mecz w Gdańsku – dodaje Winiarski.
TREFL – ASSECO RESOVIA
czwartek, godz. 17.30
(transmisja Polsat Sport)
Rafał Myśliwiec


