
LEŻAJSK, PRZEMYŚL. Zapowiada się jedna z największych afer policyjnych.
Wracamy do tematu, o którym pisaliśmy we wtorek, a mianowicie zarzutów korupcyjnych dla policjantów z leżajskiej komendy. Informowaliśmy, że zarzuty m.in. o charakterze korupcyjnym usłyszało trzech policjantów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sprawa może dotyczyć nawet co najmniej 15 funkcjonariuszy z Leżajska, którzy w każdej chwili mogą usłyszeć zarzuty. W tle zarzutów korupcyjnych pojawia się nielegalny handel tytoniem.
Sprawa, którą zajmuje się Prokuratura Okręgowa z Przemyśla i policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych z Rzeszowa, będzie prawdopodobnie jedną z największych afer policyjnych na Podkarpaciu w ostatnich latach. Dotychczas zarzuty o charakterze korupcyjnym usłyszało trzech policjantów i jeden mężczyzna, który miał wręczać łapówki. Prokurator właśnie dla niego oraz jednego z policjantów chciał aresztu.
Nie trafili za kraty
Sąd Rejonowy w Przemyślu uznał, że areszt jest niepotrzebny i konkretnie w przypadku policjanta wystarczy zawiesić go w czynnościach służbowych oraz zakazać mu opuszczania kraju i zatrzymać jego paszport. Policjant ten usłyszał jeden zarzut dotyczący przekroczenia uprawnień polegający na tym, że miał przekazywać swojemu bratu wydruki z bazy policyjnej z różnych systemów, dotyczące konkretnej osoby – do tego zarzutu funkcjonariusz się przyznaje. Ciekawsze dla sprawy są dwa pozostałe zarzuty, czyli pośredniczenia w udzielaniu korzyści majątkowej na rzecz innego funkcjonariusza. Jak wyglądały łapówki? Miało to być 5 litrów alkoholu i – co ważne w śledztwie – krajanka tytoniowa.
Nielegalny handel krajanką tytoniową?
Choć przemyska prokuratura spuszcza zasłonę milczenia nad śledztwem i twierdzi jednocześnie, że zatrzymanie trzech policjantów to dopiero wierzchołek góry lodowej w tym dużym śledztwie, to Super Nowościom udało się nieoficjalnie dowiedzieć, jak miał przebiegać cały proceder. Wręczający łapówki ma posiadać plantację tytoniu, ale handlował nim niecałkowicie legalnie, przynajmniej częściowo bez akcyzy. Oskarżeni policjanci, którzy usłyszeli zarzuty dotyczące przyjmowania łapówek, a dwóch z nich dodatkowo zarzut popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych, mieli przyjmować od niego, jak już wspominaliśmy, alkohol i krajankę tytoniową, którą, jak usłyszeliśmy od osób znających szczegóły śledztwa, mieli… nielegalnie handlować.
Z naszych informacji wynika, że w cały proceder może być zamieszanych co najmniej 15 leżajskich policjantów, czyli ponad 20 proc. stanu osobowego całej komendy. Kwestią czasu mogą być kolejne zatrzymania i jednocześnie kolejne zarzuty. Nasze źródła mówią, że leżajska komenda może być prawdziwą stajnią Augiasza, którą po całym śledztwie trzeba będzie gruntownie „oczyścić”.
Na razie oficjalnie trzech policjantów, którzy już usłyszeli zarzuty, jest zawieszonych w czynnościach służbowych. Oskarżonym grozi 8 lat pozbawienia wolności.
Grzegorz Anton



11 Responses to "Obsada komendy policji do wymiany?"