
RZESZÓW. Stolica Podkarpacia przypisuje sobie zaszczytne miano “stolicy innowacji”, a prezydent Tadeusz Ferenc wciąż podkreśla swoją dbałość o estetykę Rzeszowa.
Szkoda tylko, że urzędnikom nie przeszkadza to, że nieopodal ratusza, od strony ul. Dymnickiego (w sąsiedztwie IPN-u, a naprzeciwko galerii Rzeszów) szpeci sypiąca się ściana I LO. Gmach szkoły kilka lat temu przeszedł gruntowny remont, ale, jak do tej pory, nikt nie zajął się renowacją szpetnej ściany sali gimnastycznej placówki. Czyżby nikt z władz miasta tego nie zauważył? To wcale nie taka mała rzecz, poza tym skutecznie psuje wygląd centrum.
kap


