
MARKOWA. Niesamowite spotkanie rodziny uratowanej z rodziną ratujących.
W sobotę w Muzeum Polaków Ratujących Żydów doszło do niezwykle wzruszającego spotkania. Wraz z dziećmi i wnukami, w towarzystwie kilkudziesięciu studentów do Markowej przyjechała Cipora Reem- Beer. Jako mała dziewczynka straciła całą swoją rodzinę w Holocauście. Sama przeżyła dzięki Marii i Stanisławowi Dudkom z Odrzykonia, którzy w czasie niemieckiej okupacji przygarnęli ją do siebie. Po wielu latach Cypi udało się nawiązać kontakt z krewnymi swoich wybawców i doprowadzić do przyznania im tytułu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. W Markowej spotkała się z ich potomkami.
– Rodzina Dudków zrobiła coś, na co nie wiem, czy mnie byłoby stać. To byli prawdziwi bohaterowie – wyznała Cipora Reem-Beer. W Holokauście straciła całą najbliższa rodzinę. Matka Beila i siostra Mariem ukrywały się w we własnym domu i wskutek donosu zostały zabite przez Niemców. Zginęło też pozostałe rodzeństwo dziewczynki i jej ojciec Chemie Weinstein-Beer. Jesienią 1940 r. babcia Cipory – Suesman Katz skontaktowała się ze Stanisławem i Marią Dudkami z Odrzykonia, prosząc, by ukryli półtoraroczną wówczas dziewczynkę. Dudkowie przygarnęli ją, ukrywszy jej prawdziwą tożsamość. Najpierw zgłosili w urzędzie gminy jako znalezioną sierotę, a następnie ochrzcili nadając imię Cecylia. Pogłoski o żydowskim pochodzeniu dziecka sprawiły, że Gestapo w Krośnie poddało je nawet specjalnemu „badaniu medycznemu”, jednak bezskutecznie. Dziewczynka pod opieką polskiej rodziny doczekała końca okupacji.
Po wojnie, dzięki działaniom organizacji żydowskich, udało się ustalić jej rzeczywiste pochodzenie. Cecylia nie miał krewnych, więc trafiła do sierocińca w Krośnie. Po tułaczce po europejskich domach dziecka w 1948 r. wyjechała do Izraela jako Cipora Beer. Tam wyszła za mąż. Ma czworo dzieci i czternaścioro wnucząt.
Po latach rodzina ocalałej rozpoczęła poszukiwania Polaków, którzy ją uratowali. Pierwszy raz spotkali się 10 lat temu, gdy Maria i Stanisław Dudkowie zostali odznaczeni Medalem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. W ubiegłą sobotę w Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej doszło do kolejnego spotkania z potomkami rodziny Dudków. – Jesteśmy bardzo wdzięczni, że możemy tu być z naszą babcia i opowiadać historie osób, które ją uratowały. Dzięki nim tutaj jesteśmy – podkreślili wnukowie. Słowo dziękuję na pewno nie wystarczy. Nie ma słów, by wyrazić naszą wdzięczność – mówili wzruszeni.
Oprac. wk


