
ŁAŃCUT. Na osiedlu Podzwierzyniec przestało śmierdzieć.
Przez dwa tygodnie mieszkańcy bloków z osiedla Podzwierzyniec w Łańcucie nie mogli otwierać okien w swoich mieszkaniach, tak potworny smród czuć było z pobliskiej oczyszczalni ścieków w Woli Dalszej. W niedzielę przestało śmierdzieć.
– Śmierdzi na okrągło – donieśli nam w ub. tygodniu mieszkańcy ulicy Kochanowskiego w Łańcucie. – Zostawiliśmy w swojej naiwności otwarte okna na noc. Zapach jest okropny, zalatuje jakąś chemią, jakby lekami. To okropność. Znowu musieliśmy spać w smrodzie.
Marek Rajzer, mistrz oczyszczalni podległej Łańcuckiemu Zakładowi Komunalnemu, powiedział nam w ub. tygodniu, że źródłem nieprzyjemnych zapachów nie mogła być suszarnia, która znajduje się przy oczyszczalni ścieków. Być może kolektorami dostały się ścieki przemysłowe z jednego z zakładów – mówił Rajzer – i bakterie, które wchodzą w reakcję z surowymi ściekami, nie poradziły sobie z tego rodzaju nieczystościami.
W środę Marek Rajzer poinformował nas, że w ciągu pięciu dni sprawa będzie rozwiązana. Rzeczywiście, od 12 czerwca już nie czuć smrodu. – Bakterie już normalnie pracują, są odpowiednio dotlenione i odseparowały osad czynny od ścieków oczyszczonych – poinformował mistrz oczyszczalni ścieków w Woli Dalszej. Potrzeba było na to kilku dni. Dla oczyszczenia powietrza dodatkowo rozpylamy zmieszane z wodą olejki eteryczne.
Mariusz Andres



One Response to "Oczyszczalnia ścieków rozpyla olejki eteryczne"