
ze śmietników. Fot. Kamil Krukiewicz
W piątek (8 stycznia) stało się to, co musiało się stać. Przemyska Rada Miejska podjęła uchwałę, w myśl której od lutego mieszkańcy miasta za segregowane śmieci płacić będą o 9 złotych więcej od osoby niż dotychczas. Było to już kolejne „podejście” do podwyżki ceny zagospodarowania odpadów komunalnych w Przemyślu. Wcześniej jednak radni obecnej, nieformalnej, ale faktycznie rządzącej koalicji w RM nie chcieli zgodzić się na to, co wprost wynika z przepisów wprowadzonych przez partię rządzącą krajem. Tym razem radni klubów PiS, Regia Civitas i Nasz Przemyśl wstrzymali się od głosu, co umożliwiło podjęcie uchwały głosami radnych KO i Wspólnie dla Przemyśla.
Wprowadzona obecnie podwyżka za śmieci jest już kolejną w ciągu ostatnich kilku lat. Warto tu przypomnieć, że zmiany w gospodarowaniu odpadami komunalnymi i bilansowaniu systemu wynikają wprost ze zmian przepisów wprowadzonych przez Zjednoczoną Prawicę. W myśl tych przepisów, gminy nie mogą ani na śmieciach zarabiać, ani dopłacać do systemu. Prosto mówiąc: system musi się bilansować tylko z pieniędzy, które mieszkańcy płacą za odpady komunalne. W Przemyślu tych pieniędzy zaczęło po prostu brakować przy stawce 23 złote miesięcznie od mieszkańca. Dlaczego tak się stało? Jak wyjaśniał wielokrotnie prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun, w minionym roku znacznie wzrosły koszty, znacznym wzrostem systemu gospodarowania odpadami, między innymi ceną za przyjęcie tony odpadów do zagospodarowania. Do tego doszło wyłączenie ustawodawcy z systemu tzw. nieruchomości niezamieszkałych, czyli po prostu siedzib firm. No i jeszcze jeden fakt: nie wszyscy przemyślanie chcą płacić za śmieci i zwyczajnie deklarowana liczba mieszkańców domu czy mieszkania bywa mniejsza niż faktyczna.
Zużycie wody – nie
Ten ostatni problem prezydent Bakun początkowo proponował rozwiązać przez zmianę sposobu naliczania opłat za śmieci. Chciał, by wysokość opłaty była zależna od ilości zużytej w danym gospodarstwie domowym wody. Ustawodawca dopuścił taki sposób naliczania, i wiele miast i gmin w Polsce właśnie z takiego rozwiązania korzysta. Jest to sposób pozwalający na uszczelnienie systemu, bo licznika wody trudniej oszukać niż przyjmujących deklaracje. Pomysł nie spotkał się jednak z aprobatą mieszkańców miasta i włodarz Przemyśla sam z niego zrezygnował, prosząc na jednej z sesji o „zdjęcie” tego projektu uchwały z porządku obrad.
Te same pytania i stawki znikąd
Tak czy siak, podwyżka ceny za śmieci musiała stać się faktem, żeby po prostu nadal odbierano od mieszkańców odpady. Radni koalicji nieformalnej rządzącej obecnie RM Przemyśla, czyli radni klubów PiS, Regia Civitas i Nasz Przemyśl oraz radna niezależna Monika Różycka (w sumie 12 na 23 radnych przemyskiej RM) zdawali się tego nie pojmować. Podczas kolejnej sesji zadawali prezydentowi Bakunowi w kółko te same pytania, na które ten z dużą cierpliwością odpowiadał, a także proponowali stawki mniejsze niż „prezydenckie” 32 złote miesięcznie od osoby. Rzecz w tym, że proponowane przez nich stawki nie miały żadnego umocowania ekonomicznego. Sytuacja wydawała się być patowa, bo wspomniani radni na „prezydencką” stawkę przystać nie chcieli, a mniejsze nie załatwiały sprawy, bo nie bilansowałyby systemu. Prezydent wzywał radnych do tego, by wzięli odpowiedzialność za miasto i za śmieci jego mieszańców, których nikt nie będzie odbierał, jeśli nie zbilansuje się systemu.
Nowe stawki od lutego
W miniony piątek (8 stycznia) nastąpił jednak przełom i radni koalicji rządzącej RM, z wyjątkiem Tomasza Kulawika z klubu Nasz Przemyśl, który był przeciw, wstrzymali się od głosu podczas głosowania nad nowymi stawkami za śmieci. Za uchwałą „prezydencką” zagłosowali radni KO i Wspólnie dla Przemyśla. Od lutego zatem przemyślanie za odpady komunalne zapłacą po 32 złote od osoby miesięcznie. To podwyżka o 40 proc. w stosunku do 23- -złotowej stawki obowiązującej od lutego zeszłego roku. Kara za niesegregowanie odpadów wynosić będzie 4-krotność normalnej stawki, czyli 128 złotych od osoby miesięcznie.
Monika Kamińska



2 Responses to "Od lutego o 9 złotych droższe śmieci"