
KRAJ, PODKARPACIE. Urząd Regulacji Energetyki (URE) ujawni nowe stawki za energię elektryczną prawdopodobnie ok. 15 grudnia. Wciąż nie wiadomo, ile dokładnie zapłacą Polacy.
Nie będzie kolejnego zamrożenia cen prądu. Co to oznacza? Wzrost stawek energii elektrycznej. Od stycznia więcej zapłacą gospodarstwa domowe (o ok. 10 proc.), ale także przedsiębiorcy. W tym przypadku mówi się o wzrostach opłat na poziomie 20-40 proc. To nie koniec. Zmiany spowodują, że więcej wydamy na towary, których produkcja wymaga prądu.
W obecnym roku, w związku z ustawą o cenach energii elektrycznej, stawki za prąd pozostają zamrożone na poziomie z czerwca 2018 r. Z budżetu państwa zwracane są z kolei różnice między faktyczną stawką zakupu a zamrożoną ceną m.in. gospodarstwom domowym czy samorządom. Wiadomo już, że w 2020 r. rząd nie będzie ingerował w opłaty za prąd, a to oznacza wyższe rachunki. Wciąż nie ma dokładnych informacji na temat ich wysokości i dopiero za kilka dni URE ogłosi stawki. Będą one wynikać z wniosków taryfowych zgłoszonych przez dostawców energii (Polskiej Grupy Energetycznej, Enei, Energi i Tauron Polska Energia). Mówi się, że pisma opiewają o wzrost taryf o 30-40 proc., co może oznaczać spore podwyżki. Jak sprawę widzą rządzący? – Podwyżka cen energii elektrycznej nie będzie drastyczna – mówiła niedawno minister Jadwiga Emilewicz, która dla indywidualnych odbiorców przewiduje wzrost 5-7 proc.
Będzie znacznie drożej
Nieoficjalnie mówi się jednak, że opłaty dla gospodarstw domowych wzrosną o ok. 10 proc. Dla przedsiębiorstw podwyżki będą jeszcze większe. Eksperci alarmują o podwyżkach cen od 20 do 40 proc. W firmach, w których udział kosztów energii jest wysoki (np. 30 proc.) wydatki będą odczuwane bardzo mocno. Mowa o przedstawicielach energochłonnych branż, jak np. hutnictwo, sektor chemiczny czy oponiarski. – Przedsiębiorstwa może nie będą upadać, ale w dużym stopniu zwiększą się koszty ich działalności, utrzymania i produkcji – mówi Dominik Łazarz, ekonomista z WSIiZ w Rzeszowie. – W efekcie wydatki zostaną przeniesione na obywateli – dodaje.
I rzeczywiście wysokie wzrosty cen prądu oznaczają większe wydatki na produkty i usługi. Jeśli zdrożeje energia, to więcej zapłacą m.in. piekarnie, które produkują pieczywo. Analogicznie te towary będą mieć wyższe ceny dla konsumentów. – Więcej zapłacimy za chleb czy bułki – wskazuje Łazarz. Podobnie będzie z wędlinami, mięsem, nabiałem czy napojami. Jak prognozują ekonomiści, więcej wydamy także za chemię, leki, węgiel, maszyny i urządzenie, materiały budowlane czy usługi.
Mówiąc o usługach na pewno droższe będzie wyjście do fryzjera, kina, restauracji czy solarium. Towary najczęściej kupowane to produkty spożywcze, z których najbardziej energochłonne są nabiał, mięso i chleb. Jeśli prąd dla przedsiębiorstw pójdzie w górę o 30 proc., kilogram chleba zdrożeje o 25 gr, litr mleka o 15 gr; za kilo schabu bez kości zapłacimy 17 zł – pod warunkiem, że kupimy w dużej sieci, gdzie ceny są najniższe.
Papier toaletowy zdrożeje o 30 gr, książka o 6 zł.
Węgiel orzech zbliży się do 1000 zł za tonę, a ekogroszek do 1100.
To wszystko już za ponad 3 tygodnie…
Kamil Lech



3 Responses to "Od stycznia rachunki za prąd będą wyższe"