
Nawet kilkadziesiąt złotych można stracić, gdy odbierzemy telefon z numerem początkowym +225 lub +243. Pierwszy należy do abonenta z Wybrzeża Kości Słoniowej, a drugi z Konga. Urząd Komunikacji Elektronicznej ostrzega przed oszustami, którzy wydzwaniają z tych numerów i naciągają na wysokie koszty rozmów międzynarodowych. Jeśli odbierzemy takie połączenie i choćby ono trwało tylko kilka sekund, to stracimy kilkadziesiąt złotych.
Oszuści działają najczęściej wieczorem lub w nocy i wtedy dzwonią. To dlatego wtedy, bo większość osób albo śpi, albo nie nie zdąży odebrać połączenia. Zdarza się więc, że niektórzy oddzwaniają i wtedy traci się kilkadziesiąt złotych. Okazuje się, że numer zaczyna się od +22 lub +24. Wydaje się więc, że to połączenie z Warszawy lub Płocka, bo takie kierunkowe mają te miasta. Niestety, po cyfrze 22 jest jeszcze 5, a po 24 jest 3. To numery z krajów afrykańskich.
Urząd Komunikacji Elektronicznej informuje, że oszuści dzwonią na losowo wybrane numery telefonów użytkowników. – Oczekują, że ktoś oddzwoni pod wyświetlony numer. Nieświadomi podstępu użytkownicy często oddzwaniają na ten numer i są obciążani przez operatorów kosztami jak za połączenia międzynarodowe. Zdarza się również, że celowo połączenia są wydłużane – np. w słuchawce użytkownikowi symulowany jest sygnał rozłączenia i jeżeli nie rozłączy połączenia na aparacie (nie naciśnie czerwonej słuchawki) połączenie trwa nadal, co za tym idzie, operator nalicza opłaty za to połączenie – można przeczytać w komunikacie UKE.
Tak więc uważajmy na wyświetlane numery na naszych telefonach. Nie odbierajmy połączeń o numerze +22, jeśli przed nim nie ma +48. Wszystkie bowiem polskie numery telefonów zaczynają się plusem i cyfrą 48. Jeśli więc nie ma +48, a dalej są cyfry przypominające kierunkowy do Warszawy (np. 225), to nie odbierajmy takiego połączenia.
and


