Oddam w zastaw… żonę

Oddał w zastaw złote zęby dziadka.

RZESZÓW. Zastawił trzy złote zęby dziadka.

Nie ma takiej rzeczy, której rzeszowianie nie próbowaliby przynieść do lombardu, by otrzymać krótkoterminową pożyczkę. Zwłaszcza, gdy chcą spełnić jedną ze swoich zachcianek. Pewna pani zastawiła w jednym z rzeszowskich lombardów złotą bransoletę, żeby kupić sobie kota. Inna oddała złoto, a za pożyczkę kupiła nowy… płaszcz.

Najdziwniejszą rzeczą, którą zastaliśmy podczas wizyty w lombardzie były trzy złote zęby. Mężczyzna, który je oddał w zamian za pożyczkę “odziedziczył” je po zmarłym dziadku. Trafiają się też starocie i podróbki. –Nie przyjmuję starych telefonów czy aparatów na klisze fotograficzne- mówi właścicielka jednego z rzeszowskich lombardów. Właściciele lombardów przeważnie wymagają od klientów przedstawienia dowodu zakupu np. sprzętu RTV, żeby mieć pewność, że towar nie jest kradziony. –Zdarza mi się dać pożyczkę bez dowodu zakupu, ale to ryzyko. Na rynku jest coraz więcej podróbek, które wyglądają jak oryginał- dodaje. Standardem są aparaty fotograficzne, laptopy i złoto. Czasami trafi się samochód lub quad. Zwierząt w zastaw nie przyjmują. W Rzeszowie działa w sumie 6-7 lombardów.

Więcej w Super Nowościach.

Paulina Dudczak

2 Responses to "Oddam w zastaw… żonę"

Leave a Reply

Your email address will not be published.