
TARNOBRZEG. Pracownik Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu odpowiedzialny m.in. za konserwację lamp, znalazł w jednej z nich pieniądze i złotą biżuterię. Co ciekawe, „skarb” był ukryty nie na oddziale, ale na korytarzu jednego z oddziałów.
Zdarzenie nie należy do typowych. W kloszu lampy, którą rozkręcił pracownik szpitala znajdował się zwitek banknotów i złota biżuteria. Mężczyzna, który natrafił na cenne przedmioty, powiadomił o znalezisku przełożonych, a ci powiadomili policję. Dyrekcja szpitala nie ujawnia jaką wartość miały znalezione banknoty, gdyż ich nie liczono w obawie o zatarcie ewentualnych śladów.
W jaki sposób i przez kogo biżuteria i banknoty zostały ukryte w szpitalnej lampie? Na razie to tylko domysły. Nie wykluczone, że ktoś z pacjentów ze sobie wiadomych powodów zabrał ze sobą do szpitala cenne przedmioty i ukrył je tak, by nie były łatwo dostępne osobom postronnym. Druga z hipotez mówi o tym, że w ostatnim czasie, zdarzały się w tarnobrzeskim szpitalu drobne kradzieże. Pacjenci zgłaszali, że ginęły im różne rzeczy, być może więc znalezisko to ukryty łup złodzieja.
Policja w sprawie znalezionego w szpitalu skarbu prowadzi już czynności wyjaśniające. Podinsp. Beata Jędrzejewska-Wrona nie ujawnia jednak ani jaką kwotę znaleziono, ani jakiego rodzaju biżuterię.
mrok


