
Pod koniec lutego br. zakończył się kolejny etap odmulania rzeszowskiego zalewu. W ramach tej części zadania prace ruszyły dopiero w grudniu ub.r., a sroga zima i niskie temperatury sprawiły, że roboty prowadzono na pół gwizdka. Aby przyspieszyć działania, Wody Polskie rozważają rozpoczęcia dalszych prac już w sierpniu. – Sprawdzamy możliwości – słyszymy.
W ocenie Wód Polskich, roboty dotyczące odmulania zalewu na rzecze Wisłok w Rzeszowie realizowane są zgodnie z harmonogramem, lecz trudno nie odnieść wrażenia, że inwestycji towarzyszy pech. Odmulanie zbiornika, którego celem jest wydobycie osadu, usunięcie szuwarów oraz powiększenie koryta, ruszyło w 2019 r. Pierwszy etap zrealizowano zgodnie z harmonogramem, lecz jesienią 2020 r. prace rozpoczęły się z opóźnieniem. Dlaczego? Wody Polskie, po wielu perturbacjach, zerwały umowę na wykonawstwo z wcześniejszą firmą i wyłoniły nowego wykonawcę (Transpol Lider). Firma od grudnia ubr. zajęła się wywożeniem osadu z geotub znad Wisłoka i odsysaniem mułu z dna zbiornika. Efektywność działań pokrzyżowała jednak sroga zima i niskie temperatury. Przez długi czas refuler w ogóle nie był włączany.
Działania zgodnie z harmonogramem realizowano znowu w lutym, lecz wraz z początkiem sezonu lęgowego trzeba było je wstrzymać.
– Prace wznowione zostaną 15 października, już po okresie lęgowym, zebraniu kotewki orzecha wodnego oraz usunięciu szuwarów – mówił zimą Krzysztof Gwizdak, rzecznik prasowy rzeszowskich Wód Polskich.
Odmulanie już za miesiąc?
Dziś optyka dotycząca odmulania zalewu nieco się zmieniła. Możliwe, że wykonawca rozpocznie swoje prace wcześniej, bo już w sierpniu. – Pracujemy nad takim rozwiązaniem z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. Złożony zostanie stosowny wniosek w tej sprawie wraz z opinią ichtiologiczną, który pozwoli uzyskać opinie co do możliwości bezpiecznego rozpoczęcia wcześniejszych prac – tłumaczy dziś Gwizdak. Jak słyszymy, termin zakończenia inwestycji pozostaje bez zmian. – To wrzesień 2022 r. – przekonuje rzecznik.
Mieszkańców Rzeszowa interesuje fakt, czy oprócz wydobycia mułu z dna zbiornika, powiększy się optycznie także lustro wody oraz znikną zakrzaczenia z brzegów. Jak słyszymy, tzw. szuwary będą usuwane, natomiast zgodnie z decyzją RDOŚ w Rzeszowie pozostawione muszą zostać tzw. pasy buforowe (pasy trzcinowe) przy samych brzegach, gdyż to miejsce lęgowe ptaków. – Musimy dostosować się do tej decyzji. Część zakrzaczeń zostanie jednak wycięta – deklarował niedawno Gwizdak. Do sprawy wrócimy za miesiąc.
Kamil Lech



14 Responses to "Odmulanie zalewu ruszy za miesiąc?"