Odór schowany pod dachem

Nowoczesność widoczna gołym okiem. Zmysł wzroku przegrywał jednak z węchem. Teraz koło zakładu można już spokojnie przechodzić. Tylko czekać, aż sąsiedzi zaczną okna otwierać. Fot. Jerzy Mielniczuk
Nowoczesność widoczna gołym okiem. Zmysł wzroku przegrywał jednak z węchem. Teraz koło zakładu można już spokojnie przechodzić. Tylko czekać, aż sąsiedzi zaczną okna otwierać. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Zakład jest bardzo nowoczesny, ale i pełna automatyka nie poskromi ubocznego produktu. Pracownicy do niego się przyzwyczaili, ale sąsiedzi mieli dość takiej nowoczesności.

Zakład Mechaniczno-Biologicznego Przetwarzania Odpadów walczy z odorem. Zakład ma zaledwie rok, jednak sąsiedzi mają już go dość. Niektórzy poszli do sądu. Temida jest ślepa, ale węch jej pozostał. Zapach dobywający się ze składowisk sądu nie urzekł. Należący do MZK zakład przetwarzania musi ograniczyć ulotne efekty przetwarzania.

Kosztował ponad 105 mln zł i jest ekologiczną wizytówką regionu. Najlepiej na zdjęciach, bo choć nienagannie wywiązuje się z zadania, to jednak nie jest perfumerią.

Armatki z pachnącą mgłą i nie tylko
– Nie można okna otworzyć, bo po kilkudziesięciu minutach głowa boli – skarżył się pracownik sąsiedniej firmy. Zakład został wybudowany w strefie przemysłowej, ale w niej też żyją ludzie. Przy odpowiednich warunkach pogodowych, do ZM-BPO nie musiał prowadzić żaden drogowskaz. Wystarczyło opuścić szybę w samochodzie. Odór dotarł do sądu i właściciel zakładu musiał wydać dodatkowe pieniądze na poskromienie nieprzyjemnego zapachu. Zima była czasem testowania technologii poskramiających dokuczliwe zapachy. Próbowano m.in. urządzenia wytwarzające pachnącą mgłę, która neutralizuje odór. Do odpadów organicznych dosypywano też specjalny granulat, który wiązał nieprzyjemną woń w osadzie. Skończyło się na przeniesieniu składowiska odpadów biodegrodawalnych pod dach.

Koniec ze skargami?
Zamknięcie kompostownika w pomieszczeniu ogranicza zdolności przetwórcze zakładu, ale nie do tego stopnia, by nie mógł on przyjmować odpadów. Instalacja jest zdolna przetwarzać śmieci zebrane od 200 tys. mieszkańców. Pełną moc trudno będzie jej osiągnąć, więc zadaszenie kompostownika przetwórstwa odpadów nie zatrzyma. Powinno natomiast zatrzymać lawinę skarg. Tych jest rzeczywiście mniej, ale obecne temperatury testują możliwości neutralizacyjne wprowadzonych rozwiązań. Sprawdziły się one nawet na południu Włoch, gdzie temperatury w cieniu są jeszcze wyższe. Niedługo będzie wiadomo, czy wytrzymały konfrontację z polskimi nosami.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.