Odprawa posłów… europejskich

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Ile zarabia europoseł i co dostaje na „do widzenia”.

150 tys. zł – to minimalna wysokość odprawy, jaką otrzymają europosłowie, którym w tych wyborach nie udało się zdobyć mandatu do Parlamentu Europejskiego. Ten gigantyczny, jak na Polskie realia zastrzyk gotówki, to łakomy kąsek dla startujących w wyścigu o miejsce w PE. Naszym europarlamentarzystom udało się po raz kolejny dostać do parlamentu, więc po zakończeniu kadencji ich odprawa będzie jeszcze wyższa. Do tego dochodzą też inne „dodatki”. Jakie?

W minionej kadencji, w latach 2009-2014, mandat poselski w PE pełnili Tomasz Poręba (PiS) i Elżbieta Łukacijewska (PO). Gdyby w tegorocznych wyborach nie udało się ponownie przysporzyć wyborców, na „otarcie łez” dostaliby wspomniane 150 tys. zł, bo tyle przynajmniej wynosi odprawa dla posłów pełniących mandat przez jedną kadencję. Wysokość odprawy jest uzależniona od stażu i nie może przekroczyć równowartości 24 miesięcznych pensji europosła.

Do tego przez trzy miesiące na ich konta wpływałoby po 8 tys. zł, bo właśnie tyle czasu parlamentarzyści mają na „wyprowadzkę” z parlamentu. To jednak nie wszystko, bo bonusem dla byłych europosłów jest znacznie wyższa emerytura. Po zakończeniu jednej kadencji w PE jej wysokość wzrasta o ok. 4,5 tys. zł, a po drugiej – nawet o 9 tys. zł miesięcznie.

W tegorocznych wyborach, zarówno Elżbieta Łukacijewska, jak i Tomasz Poręba ponownie „załapali się” do unijnej kasy. Do ich grona po raz pierwszy dołączył też Stanisław Ożóg z PiS.

Zarobki europosłów nie podlegają opodatkowaniu w Polsce.

Ewelina Nawrot

3 Responses to "Odprawa posłów… europejskich"

Leave a Reply

Your email address will not be published.