
KOLBUSZOWA. Główny zarzut to stworzenie fikcji prawnej, która miała na celu wyprowadzenie pewnych sum pieniędzy z budżetu państwa.
Sprawa słynnych na całą Polskę odpraw dla starosty Józefa Kardysia i jego dwudniowego następcy Ryszarda Sukiennika trafiła do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu. – Obu panom zarzucamy przede wszystkim stworzenie fikcji prawnej, która miała na celu wyprowadzenie pewnych sum pieniędzy z budżetu państwa. A to już jest karalne – oświadczył Tomasz Buczek, który zawiadomił śledczych o sprawie.
Rzecz dotyczy afery związanej z kontrowersyjnym nabyciem przez starostę Józefa Kardysia świadczeń emerytalnych, w tym wysokiej odprawy (62 400 zł brutto). Aby tak się stało, włodarz – za pomocą radnych – „zrobił sobie dwudniową przerwę” w urzędowaniu.
Fikcyjny starosta
Zastąpił go Ryszard Sukiennik, któremu mocą prawa też należy się odprawa. Problem w tym, że nikt go w tym czasie w gabinecie starosty nie widział. Udowodnił to Tomasz Buczek, lokalny działacz Ruchu Narodowego, który Sukiennika w urzędzie nie zastał. Spotkał tam natomiast „radnego” Kardysia. Sytuację tę nagrał i opublikował w sieci.
– Najpierw zostałem poinformowany przez panią sekretarkę, że pan Sukiennik jest w gabinecie starosty. Potem powiedziano mi, że go tam nie ma, że jest w terenie. Tylko, że ja cały czas przebywałem w okolicach sekretariatu i nie zauważyłem, żeby pan Sukiennik gdziekolwiek się wybierał. Wyglądało to tragikomicznie – wspomina Tomasz Buczek.
„To obrazuje hipokryzję PiS”
– Można więc podejrzewać, że próbowano wymusić na pracowniku administracji publicznej (sekretarce – od red.) poświadczenie nieprawdy w celu zatuszowania pewnych okoliczności, które miały stworzyć fikcję prawną do nabycia korzyści finansowych. Cała sytuacja obrazuje hipokryzję PiS, której panowie Kardyś i Sukiennik są przedstawicielami. Jako społeczność lokalna musimy mocno się temu przeciwstawić – uważa Buczek.
Na specjalnej zwołanej konferencji prasowej przed budynkiem kolbuszowskiego starostwa poinformował, że o zaistniałej sytuacji powiadomił stosowne instytucje – Jedno z pism wysłałem do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Rzeszowie, żeby sprawdził zgodność z prawem postępowania panów Kardysia i Sukiennika oraz radnych, którzy głosowali w sprawie – oświadczył. – Z mojej inicjatywy poseł Robert Winnicki zamierza sprawdzić wiarygodność deklaracji panów Sukiennika i Kardysia o zwrocie części pieniędzy.
„Zarzucamy stworzenie fikcji prawnej”
– Powiadomiłem też wojewodę podkarpackiego, Ewę Leniart i komisję etyki PiS w celu zbadania zachowania lokalnych liderów partii władzy, która w swej nazwie ma słowa „prawo i sprawiedliwość” – dodał Tomasz Buczek. – Cały materiał w tej sprawie został przesłany do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu. Obu panom zarzucamy stworzenie fikcji prawnej mającej na celu wyprowadzenie pieniędzy z budżetu państwa, co jest karalne.
Starosta Kardyś w specjalnym oświadczeniu informuje, że dostarczył świadectwo pracy do ZUS, lecz emerytury nie podjął. – Nabyłem jedynie prawo do tego świadczenia – zaznaczył. – Nie złożyłem wniosku o emeryturę, zatem nie będzie mi ona wypłacona. Odprawę jednomiesięczną z tytułu artykułu 75 Kodeksu Pracy, mimo że została przelana na moje konto, zwróciłem do budżetu powiatu. Pan Sukiennik zrzekł się trzymiesięcznej odprawy. Otrzyma on wynagrodzenie proporcjonalne do ilości dni pełnienia funkcji starosty.
***
Władysław Ortyl – Prezes Zarządu Prawa i Sprawiedliwości okręgu 23 – Rzeszów podjął decyzję o zwołaniu w trybie pilnym posiedzenia Zarządu Okręgu 22 listopada w celu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości wokół sprawy odwołania oraz ponownego wyboru na funkcję Starosty Powiatu Kolbuszowskiego Józefa Kardysia.
Paweł Galek



5 Responses to "Odprawy dla starosty i jego „słupa” pod lupą prokuratora"