Odrodzenie i wygrana Krosna

Maciej Klima (Sokół) i Wojciech Pisarczyk (MOSiR) byli najskuteczniejszymi graczami pierwszej odsłony derbów Podkarpacia w Łańcucie. Ten drugi (w zielonym stroju) poprowadził krośnian do drugiego w tym sezonie triumfu nad lokalnym rywalem. Fot. Wit Hadło
Maciej Klima (Sokół) i Wojciech Pisarczyk (MOSiR) byli najskuteczniejszymi graczami pierwszej odsłony derbów Podkarpacia w Łańcucie. Ten drugi (w zielonym stroju) poprowadził krośnian do drugiego w tym sezonie triumfu nad lokalnym rywalem. Fot. Wit Hadło

I LIGA MĘŻCZYZN. Sokół pękł po przerwie. Skuteczna gra w II połowie pozwoliła krośnianom odwrócić losy spotkania.

MOSiR Krosno, niczym bokser po ciężkim nokaucie, jakim była porażka 5:19 w II kwarcie, podniósł się z kolan i po zaciętej końcówce pokonał Sokoła Łańcut. To druga derbowa wygrana krośnian w obecnym sezonie, która pozwoliła mu zachować fotel wicelidera.

Przed niedzielnym meczem, wszyscy przypominali początek pierwszego derbowego pojedynku obu drużyn, w którym MOSiR w połowie II kwarty prowadził z Sokołem już 27:2. Tym razem to gracze Sokoła mogli pochwalić się podobną, chociaż nie tak spektakularną serią. Drugą kwartę podopieczni Dariusza Kaszowskiego rozpoczęli bowiem wynikiem 11:0, co pozwoliło im w 14. min odskoczyć od Krosna na dystans 7 „oczek” (18:25). Ostatecznie goście wygrali tę część meczu różnicą 14 punktów (5:19), a do przerwy prowadzili 10 „oczkami” (23:33).

Gospodarze wrócili do gry w trzeciej kwarcie, kiedy to niemal całkowicie zniwelowali straty (44:47) i przed ostatnią odsłoną, końcowy wynik był ciągle sprawą otwartą. Ta znowu rozpoczęła się dla Sokoła (44:52) i gospodarzom coraz bardziej zaczęło zaglądać w oczy widmo porażki. To najwyraźniej zmobilizowało miejscowych, wśród których ciężar walki na swoje barki wziął Wojciech Pisarczyk do spółki z Dariuszem Oczkowiczem. Na 5 minut przed końcową syreną, po rzucie tego pierwszego, MOSiR doprowadził do remisu (54:54) a chwilę później po punktach Malczyka wyszedł na prowadzenie (56:54). Na 90 sekund przed końcem, przy stanie 57:56 ponownie błysnął Pisarczyk (akcja 2+1), dając gospodarzom 4 punkty przewagi (60:56). To był gwóźdź do łańcuckiej trumny, bowiem po tym ciosie podopieczni Dariusza Kaszowskiego już się nie podnieśli.

MOSiR PBS KHS Krosno    67
SOKÓŁ Łańcut    56
(18:14, 5:19, 21:14, 23:9)
MOSiR: Grochowski 14 (3×3), Oczkowicz 12 (2×3), Malczyk 4, W. Pisarczyk 19, Salamonik 8 oraz Parzych 2, Adamczewski 0, Fraś 2, Musijowski 0, Wyka 6
SOKÓŁ: Fortuna 4, Baran 0, Pieloch 13 (3×3), T. Pisarczyk 14, Miś 2 oraz Klima 5, Pacocha 13 (3×3), Młynarski 5 (1×3).

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.