Odśnieżanie miejsc postojowych na ostatnim miejscu

Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Pługi mają przejechać przez miejsca postojowe… jak odjadą samochody. O ręcznym usuwaniu śniegu nie ma mowy.

We wtorek napisaliśmy o tym, że nikt w mieście nie dba o odśnieżanie miejsc postojowych w Rzeszowie. Artykuł spotkał się ze sporym odzewem naszych Czytelników, którzy są zbulwersowani poczynaniami władz Rzeszowa. Jak dowiedzieliśmy się w Miejskim Zarządzie Dróg w Rzeszowie, priorytetem dla miasta są drogi i chodniki. A kierowcy radzić muszą sobie sami, lub wędrować do pracy czy przedszkola z parkingu przy hali na Podpromiu, bo tylko tam miasto odśnieżyło plac dla kierowców.

Piotr Magdoń (48 l.), dyrektor MZD, twierdzi, że drogowcy zajmą się miejscami postojowymi w mieście, jeśli nie będą na nich stały samochody. – Wówczas przejedzie pług i usunie śnieg – mówi. Kłopot w tym, że na i tak niewielu miejscach, gdzie można zaparkować 24 godziny na dobę stoją samochody, więc w praktyce oznacza to, że pług tam nie dojedzie. Pytamy więc, czy nie można tego robić ręcznie łopatami, tak jak odśnieża się w mieście chodniki? – Musielibyśmy zatrudnić armię ludzi i jest to niewykonalne – dodaje dyrektor.

Podkreśla, że priorytetem dla władz miasta jest usuwanie śniegu z dróg, tyle że na ulicach tego śniegu już nie ma. Następne w kolejności są chodniki, a dopiero na szarym końcu miejsca postojowe.

Co prawda z dnia na dzień ma być coraz cieplej, ale przy takich pokładach śniegu zsuniętych często przez same pługi na miejsca postojowe, ich roztopienie potrwa jeszcze wiele dni.

Grzegorz Anton

2 Responses to "Odśnieżanie miejsc postojowych na ostatnim miejscu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.