Odszedł uparcie dobry człowiek

Śp. Władysław Bukowski, choć z Przemyślem był bardzo związany, nie zapominał o swoich podhalańskich korzeniach. Spoczął pochowany w tradycyjnym stroju góralskim. Fot. Monika Kamińska
Śp. Władysław Bukowski, choć z Przemyślem był bardzo związany, nie zapominał o swoich podhalańskich korzeniach. Spoczął pochowany w tradycyjnym stroju góralskim. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Tłumy przemyślan pożegnały przewodniczącego przemyskiej Rady Miejskiej.

W sobotę (21 listopada) tłumy pożegnały i odprawiły na miejsce wiecznego spoczynku na przemyskim Cmentarzu Wojskowym śp. Władysława Bukowskiego (55 l. +). Zmarły był długoletnim samorządowcem związanym z PiS, ostatnio przewodniczącym przemyskiej Rady Miejskiej. Był także, a może raczej przede wszystkim, dobrym człowiekiem wrażliwym na problemy ludzkie. Dlatego poza ważnymi także w państwie osobistościami, jak na przykład marszałek Sejmu RP, Marek Kuchciński, żegnali go z żalem zwykli ludzie.

Śp. Władysław Bukowski urodził się 20 stycznia 1960 roku w podprzemyskich Pikulicach. Jednak, o czym nigdy nie zapominał i często napomykał, jego rodzina pochodziła z Podhala. Dlatego konsekwencja i determinacja śp. Bukowskiego w dążeniu do wyznaczonych sobie celów przez wielu kojarzona była z góralskim uporem w dobrym tego słowa znaczeniu. O tym góralskim pochodzeniu zmarłego i przywiązaniu do niego wspominali podczas pogrzebu zarówno partyjni współpracownicy śp. Władysława Bukowskiego jak: marszałek Sejmu Marek Kuchciński, poseł Andrzej Matusiewicz czy marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl, ale także wieloletni przyjaciel, ks. dr Wojciech Pac. Ten ostatni mówił o nim przede wszystkim w kontekście walki z ciężką chorobą, którą zmarły w środowy (18 listopada) wieczór toczył od chwili jej zdiagnozowania w kwietniu tego roku. – Władysław nigdy się nie skarżył, choć bardzo cierpiał – mówił ks. W. Pac. – Miał w sobie ogromną wolę życia – dodawał.

Jak przystało na górala z pochodzenia, śp. Władysław Bukowski był człowiekiem niezwykle wręcz pracowitym. Od dobrych kilku lat związany był z Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej, gdzie najpierw zastępował dyrektora, a potem nim został.

Monika Kamińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.