Odszkodowanie za śmierć na zwałowisku

Ugodę podpisali w poniedziałek pełnomocniczka rodziny poszkodowanych i prezes Kopalni Machów, Wojciech Wąsik. Fot. Bogdan Myśliwiec
Ugodę podpisali w poniedziałek pełnomocniczka rodziny poszkodowanych i prezes Kopalni Machów, Wojciech Wąsik. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Bliscy tragicznie zmarłego operatora koparki, który prawie 4 lata temu zginął pod lawiną ziemi, a jego ciała nigdy nie znaleziono, otrzymają 300 tysięcy złotych.

11 maja 2011 roku w posiarkowym wyrobisku siarki w Piasecznie, gdzie prowadzone są prace rekultywacyjne, osunęła się zachodnia skarpa, na której pracowało czterech operatorów spychaczy. Trzem z nich w ostatniej chwili udało się uciec przed lawiną. Czwartego masy ziemi pochowały żywcem na dnie zbiornika. Do dziś nie udało się wydobyć jego ciała.

Poszukiwania 55-letniego Piotra F. trwały wiele miesięcy. W akcję zaangażowana była straż, nurkowie, wojsko i sprzęt, w tym: sonary, echosondy, magnometry, kamery podwodne, a nawet roboty. Wszystkie te działania nie przyniosły jednak rezultatu. Ciało mężczyzny spoczęło pod zwałami ziemi, a ponieważ nie ustalono ani tego, w której części zbiornika go szukać, ani jak głęboko pod ziemią się znajduje, poszukiwania zakończono. Na dnie jeziora nie osiadła żadna z dwóch porwanych przez masy piachu koparek. Siła porwanej skarpy wbiła je poniżej dna. Na brzegu skarpy ustawiono symboliczny pomnik upamiętniający śmierć mężczyzny.

Śmierć mężczyzny była dla jego najbliższych ogromnym ciosem. Konkubina i syn, gdy stracili nadzieję na odnalezienie Piotra F. żywego, liczyli, że uda się chociaż odnaleźć jego ciało. Gdy i na to stracili nadzieję, liczyli, że kierownictwo Kopalni Machów wypłaci im chociaż zadośćuczynienie za stratę, którą ponieśli.

Jak ustaliły Super Nowości, pełnomocnik konkubiny i syna zmarłego występował o odszkodowanie i zadośćuczynienie już wiele miesięcy temu. Ponieważ jednak niezależnie od ich roszczeń Prokuratura Rejonowa w Sandomierzu prowadziła śledztwo w sprawie ustalenia tego, czy ktoś przyczynił się do tragicznego wypadku, ugody między bliskimi zmarłego a Kopalnią Machów nie było. Teraz, gdy śledztwo zostało umorzone, strony sporu doszły do porozumienia.

– O odszkodowanie i zadośćuczynienie występowały dwie osoby, konkubina i syn zmarłego. Wedle podpisanego porozumienia z pełnomocnikiem tych osób, każda z nich otrzyma po 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia i po 50 tysięcy złotych odszkodowania – mówi Wojciech Wąsik, prezes Kopalni Siarki Machów.

Kopalnia wypłaci tę kwotę ze swoich środków, ale jednocześnie wystąpi do ubezpieczyciela, który według prezesa, powinien wypłacić chociaż część tej kwoty.

Małgorzata Rokoszewska

Leave a Reply

Your email address will not be published.