Odszukany poszukiwany

Lubimy opisywać w tej płochej rubryce wydarzenia, które mają happy end, a przy tym pewną dramaturgię, która przeplata się z wesołymi wątkami. I chyba do takich właśnie zdarzeń można zaliczyć przygodę Michała Z., lat 70+. Mężczyzna ten jest wdowcem i emerytem, ale nie klepie biedy, jak zdecydowana większość naszych seniorów, gdyż przez długie lata był właścicielem firmy, wybudował dom i uskładał sobie niezłą emeryturę. Oczywiście w naszym kraju tzw. „niezła emerytura” oznacza przeważnie tyle, że emeryt nie przymiera głodem, ale w tym przypadku było dużo lepiej, na co Michał Z. w pełni sobie zasłużył pracowitym życiem.
Ten starszy pan mieszka w swoim domu razem z córką oraz jej partnerem, ale nie dlatego, że wymaga opieki, gdyż cieszy się dobrym zdrowiem i w zasadzie to córka i jej długoletni konkubent, który od lat nigdzie nie pracuje, korzystają z dobrodziejstw Michała. I niewykluczone, że poniekąd z tego właśnie powodu poważnie się zaniepokoili, gdy któregoś dnia wyszedł on rano z domu i ślad po nim zaginął, co nigdy dotąd mu się nie zdarzało.
Gdy dawno już minęło południe, a on wciąż nie odbierał telefonu, zdenerwowana córka powiadomiła policję, zgłaszając zaginięcie ojca. Początkowo policjanci spokojnie tłumaczyli, że starszy pan mógł mieć jakieś własne sprawy do załatwienia i gdzieś się zasiedział, a do tego rozładowała mu się komórka, więc na razie nie ma powodu do obaw. Kiedy jednak przez kolejne godziny nie dawał znaków życia, zaś córka dodała, że miał przy sobie sporą gotówkę, funkcjonariusze podjęli działania.
Niebawem udało im się ustalić, że rano Michał Z. był widziany na postoju taxi i dość łatwo ustalono, do czyjej taksówki wsiadł. Przepytano zatem kierowcę, który przypomniał sobie, że wiózł starszego pana do sąsiedniego miasteczka. To był już jakiś trop, ale nadal nie było Michała.
Tymczasem mundurowi otrzymali informację, że pewna barmanka powiadomiła znajomych policjantów, iż w jej barze od dłuższego czasu siedzi starszy pan w towarzystwie miłej pani, a jego rysopis odpowiada poszukiwanemu. Mężczyzna zamawia drogie trunki i najlepsze dania. Policjanci pojechali zatem do tego baru i… odnaleźli Michała Z.
Na pytanie, dlaczego nie powiadomił córki o swych rozrywkowych zamiarach, zwierzył się ze szczerością człowieka będącego już po kilku drinkach, że „dość ma utrzymywania nierobów czyhających tylko na jego spadek”. – Od tej pory takie wypady z domu będą częstsze, bo czuję, że już stały się moim hobby – zapowiedział wesoło odszukany poszukiwany.
Ponoć w tym momencie córka i jej konkubent jakby przestali cieszyć się ze szczęśliwego odnalezienia tatusia.

Jan Miszczak

6 Responses to "Odszukany poszukiwany"

Leave a Reply

Your email address will not be published.