Odważny głos Kościoła

Biskup Tadeusz Pieronek zmarł w czwartek. Fot. MWMedia

KRAJ. Odszedł duchowny, który w znaczący sposób wpisał się w historię Kościoła w Polsce. Krytykował kapłanów i rządzących.

W czwartek w Krakowie zmarł biskup Tadeusz Pieronek. Był nieprzeciętnym hierarchą. Jednym z tych, którzy nie starają się nikomu przypodobać. Otwarty na innych, a jednocześnie wierny doktrynie chrześcijańskiej. Nie bał się głosić twardych poglądów w kwestii in vitro czy aborcji, ani krytykować rządzących i kapłanów. Żadnej władzy się nie kłaniał – ani kościelnej ani świeckiej. Odważnie zabierał głos na każdy temat. Do końca wierny swojej biskupiej dewizie: „W prawdzie”.

Tadeusz Pieronek urodził się 24 października 1934 roku w Radziechowach koło Żywca. Studiował filozofię i teologię w Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie oraz prawo kanoniczne na KUL w Lublinie, a następnie w Rzymie. Był profesorem prawa kanonicznego. Święcenia biskupie otrzymał kwietniu 1992 r. z rąk papieża Jana Pawła II. 25 marca 1992 r. został biskupem pomocniczym diecezji sosnowieckiej. Funkcję tę sprawował do 1998 roku. Przez pięć lat był sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski. Przewodniczył Kościelnej Komisji Konkordatowej. W latach 1998-2004 pełnił funkcję rektora Papieskiej Akademii Teologicznej. Kierował również pracami trybunału rogatoryjnego, który zbierał w Polsce zeznania świadków w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II.

„Nie ma już demokracji w Polsce”

Biskup Tadeusz Pieronek odważnie zabierał głos w sprawach ważnych dla Kościoła i Polaków, narażając się na krytykę. Sam o sobie mówił: „żadnych trudnych pytań się nie boję”. Rozmawiał o zapłodnieniu in vitro, feminizmie, członkostwie Polski w UE, Radiu Maryja czy polityce. Zawsze otwarcie.

– Nie ma już demokracji w Polsce, są tylko pozory demokracji – mówił w maju tego roku o rządach PiS. Skomentował też wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego, który stwierdził, że jego największym marzeniem jest “rechrystianizacja Europy”. – Mówiąc o rechrystianizacji Europy, najpierw trzeba postępować po chrześcijańsku w kraju, nie naruszać takich rzeczy, które są prawdą – przekonywał biskup.

Odniósł się też do samospalenia przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. – Piotr Szczęsny wiedział, co czyni. Desperacki, ale bohaterski czyn – ocenił bp Pieronek. – Rząd już się odciął od odpowiedzialności. Piotr powiedział, że oni mają krew na rękach. Ja nie osądzam, tak to wyczytałem, to głos wołający o odpowiedzialność za to, co się dzieje, że ludzie podejmują takie desperackie działania – zaznaczył. – Człowiek, który upomina się o wolność w imieniu całego narodu, ktoś decyduje się na taki czyn, jest bohaterem – podkreślił duchowny.

Wielu zszokowała wypowiedź biskupa Pieronka, w której stwierdził, że w Polsce rodzi się rasizm i faszyzm: Nie można udawać, że jak coś śmierdzi, to się nie czuje smrodu, i oskarżać tych, którym ten smród przeszkadza. W Polsce robi się duszny klimat. Trzeba mówić głośno, gdy czuje się smród faszyzmu, rasizmu, komunizmu i źle pojętego nacjonalizmu. Inaczej wszyscy pewnego dnia się podusimy.

Krakowski biskup przekonywał również, że „mamy moralny obowiązek przyjąć uchodźców”. – Politycy nie mogą wybiórczo korzystać z nauk Kościoła. Niech się nie powołują na nauki papieża i Kościoła, jeśli zamierzają traktować je instrumentalnie dla swoich rozgrywek politycznych. (…) PiS zastraszył Polaków uchodźcami – mówił  w 2017 roku w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. Podkreślał, że wstyd mu za tych, którzy nie chcą się wywiązać ze swojego obowiązku nie tylko chrześcijańskiego, ale i czysto ludzkiego. – Siedem tysięcy uchodźców to garstka. Polska z honorem powinna wypełniać swoje zobowiązania – apelował.

3 Responses to "Odważny głos Kościoła"

Leave a Reply

Your email address will not be published.