Odwołany zastępca grozi prezydentowi sądem

Kamil Kalinka, Wojciech Brzezowski i Józef Motyka są zbulwersowani zachowaniem Kiełba i nie kryją, że dalsza współpraca z prezydentem jest dla nich niemożliwa. Fot. Bogdan Myśliwiec
Kamil Kalinka, Wojciech Brzezowski i Józef Motyka są zbulwersowani zachowaniem Kiełba i nie kryją, że dalsza współpraca z prezydentem jest dla nich niemożliwa. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Działacze PiS oburzeni decyzjami prezydenta Grzegorza Kiełba.

Przewodniczący tarnobrzeskich struktur PiS Kamil Kalinka oraz dwaj działacze partii odwołani w ciągu ostatnich dni z funkcji wiceprezydentów Tarnobrzega – Wojciech Brzezowski oraz Józef Motyka ujawniają kulisy wydarzeń, które wstrząsnęły magistratem i zdradzają kuluary współpracy z prezydentem Kiełbem.

Odwołani wiceprezydenci w asyście przewodniczącego tarnobrzeskiego Prawa i Sprawiedliwości we wtorek zorganizowali konferencję, na której nie zostawili na prezydencie Grzegorzu Kiełbie suchej nitki. Działacze PiS są oburzeni powodami, dla których został odwołany Wojciech Brzezowski i przedstawili szczegółowe dane, z których wynika, że biuro projektowe córki byłego wice wcale nie było traktowane przez magistrat wyjątkowo.

W ciągu dwóch ostatnich lat w Tarnobrzegu złożono 254 wnioski o pozwolenia na budowę. W 2014 roku biuro prowadzone przez córkę Wojciecha Brzezowskiego otrzymało 10 takich pozwoleń, w roku ubiegłym 7 i w tym roku także 7. Nigdy nie były one jednak wystawione w ciągu 19 dni, o których mówił Kiełb.

– Zarzuty prezydenta Kiełba, że biuro pani Brzezowskiej było przez wiceprezydenta Brzezowskiego traktowane poza kolejnością, są po prostu kłamstwem – mówił Kamil Kalinka, szef tarnobrzeskiego PiS.

Brzezowski i Kalinka nie kryli także, że wszelkie prowadzone przez ostatnie dwa lata rozmowy dotyczące tarnobrzeskich inwestycji na poziomie Warszawy i Rzeszowa były prowadzone tylko przez nich.

– Pan Grzegorz Kiełb nigdy w takich spotkaniach nie uczestniczył. To my jeździliśmy do Warszawy, my rozmawialiśmy z marszałkiem Ortylem i prosiliśmy o wsparcie inwestycji, których potrzebuje Tarnobrzeg – mówił Kamil Kalinka.

Brzezowski przyznał, że zarzutami o kumoterstwo, które zarzucił mu Kiełb, on i jego córka czują się bardzo skrzywdzeni. – Jeżeli prezydent nie przeprosi nas do końca grudnia, to skierujemy sprawę na drogę sądową – powiedział Brzezowski.

W konferencji uczestniczył także były już także wiceprezydent Józef Motyka, który kolejny raz powtórzył, że jest zbulwersowany tym, że Grzegorz Kiełb w taki sposób potraktował Wojciecha Brzezowskiego. – Moja rezygnacja jest wynikiem tego, jak został potraktowany pan Brzezowski. Nie mogłem w tej sytuacji zostać w urzędzie – mówił Motyka.

Wszyscy trzej działacze PiS zapewniają, że będą nadal działać na rzecz Tarnobrzega, współpracy dalszej z samym Grzegorzem Kiełbem sobie jednak nie wyobrażają. O referendum dotyczące odwołania Kiełba wnioskować jednak nie będą.

Podczas konferencji nie padły żadne deklaracje co do zmian w strukturach tarnobrzeskiego PiS, choć w kuluarach mówi się, że ostatnie wydarzenie nie pozostaną obojętne na zajmowane przez Kamila Kalinkę funkcje i to zarówno w partii, jak i w Radzie Miasta. Pojawiają się już także informacje o tym, że szeregi partii mieliby opuścić niektórzy radni Rady Miasta. O kogo jednak chodzi i na rzecz kogo mieliby oni zmienić barwy na razie wiedzą zapewne tylko nieliczni.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.