
KOLBUSZOWA. Z naszych informacji wynika, że już w tym roku miasto kupi cenny obiekt od Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego.
Pojawiło się światełko nadziei na to, że XIX-wieczna synagoga nie rozsypie się na oczach mieszkańców. Z naszych informacji wynika, że kolbuszowski magistrat podjął konkretne działania w celu wykupienia tego zabytkowego obiektu od Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Nieoficjalnie potwierdził to radny Paweł Michno (40 l.), który jednak o szczegółach nie chce mówić. – Nie chcę zapeszać – tłumaczy swoją dyskrecję.
Jak się dowiedzieliśmy, koszty wykupu synagogi mają być rozłożone na raty. Pierwsze pieniądze na ten cel podobno zapisano w tegorocznym budżecie gminy. O tym, że coś jest na rzeczy na ostatniej sesji Rady Miejskiej zasugerował Andrzej Jagodziński (59 l.), prezes Regionalnego Towarzystwa Kultury im. Juliana Macieja Goslara w Kolbuszowej.
Jagodzinski: – Galeria i muzeum miasta w synagodze
– Chciałbym podziękować panu burmistrzowi i szanownym radnym za podjęcie starań o przejęcie na rzecz miasta budynku synagogi. Myślę, że się to dobrze zakończy – zaznaczył Jagodziński. – Byłby to obiekt, w którym swoje miejsce znalazłyby muzeum miasta i galeria, czyli miejsce na wystawy, którego w Kolbuszowej nie ma – dodał prezes „Goslara”.
Kolbuszowska synagoga to murowany obiekt, który choć został zdewastowany przez hitlerowskich okupantów, to jakimś cudem ocalał. Po II wojnie światowej budynek został upaństwowiony, a po remoncie przekazany tutejszemu muzeum. Kilka lat temu synagogę przejęła Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, zamykając ją na cztery spusty.
Dzisiaj synagoga jest w dramatycznym stanie. Ona właściwie sypie się na oczach kolbuszowian. I tak naprawdę jedynym ratunkiem jest przejęcie jej przez miasto. Do tej pory w magistracie tłumaczono, że nie ma pieniędzy na nabycie budynku.
Paweł Galek


