
PODKARPACIE. Obecnie w OFE znajduje się około 147 miliardów złotych oszczędności Polaków. Są to w sumie pieniądze 16,5 mln milionów osób.
Niebawem powinniśmy poznać pełen projekt zmian w systemie emerytalnym. Prace nad nim są na ukończeniu. Czeka nas wiele zmian i to od przyszłego roku. Między innymi likwidacja OFE, przekazanie oszczędności z II filaru do budżetu, a reszty na indywidualne konta. Jak to ma wyglądać w praktyce?
W tej chwili w OFE znajduje się około 147 miliardów złotych oszczędności Polaków. Są to w sumie pieniądze 16,5 mln milionów osób. Po zmianach wprowadzonych jeszcze przez poprzedni rząd, w OFE zostało około 2 milionów czynnych płatników składek. Reszta Polaków ma tam oszczędności, które pozostały z lat, gdy OFE były obowiązkowe.
Sednem proponowanych przez PiS zmian ma być ostateczna likwidacja OFE. 147 mld zł ma zostać podzielonych. 25 procent zabierze państwo, a 75 procent zostanie przekazanych do nowych dobrowolnych funduszy. Około 35 mld zł z OFE trafi do Funduszu Rezerwy Demograficznej. FRD to skarbonka, która ma gromadzić pieniądze na wypłatę przyszłych emerytury wtedy, gdy z powodów demograficznych będzie mniej płatników składek. Założenie piękne, z tym że kolejne rządy dość swobodnie traktowały tę skarbonkę i co rusz lekką ręką wyciągały z niej pieniądze, mimo że demograficzny niż dopiero za kilkanaście lat uderzy w nasz system emerytalny.
W każdym razie z owymi 35 mld przyjdzie się w praktyce pożegnać, bo trafią do sfery budżetowej, a jedynym śladem po nich będą zapisy na indywidualnych kontach emerytalnych w ZUS. Kapitał zgromadzony na nasze ZUS-owskie emerytury podniesiony zostanie średnio o około 2,1 tys. zł. Różnica jest taka, że pieniądze w OFE były realne, pieniądze na kontach w ZUS są wirtualne, bowiem finansuje się z nich obecne emerytury w zamian za obietnicę tego, że w przyszłości dostaniemy emeryturę z kieszeni przyszłych pokoleń.
Nowy filar
Pozostałe około 110 mld złotych ma posłużyć do zbudowania nowego filara przyszłych emerytur. Mają nim być Indywidualne Konta Emerytalne. IKE będą dobrowolne, będą je prowadzić Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych. Kapitałem tych TFI mają być pieniądze, jakie w OFE zostały po tym, jak poprzedni rząd odebrał OFE połowę kapitału. Każdy z OFE do IKE przeniesie 75 procent tego, co tam zgromadził, średnio jest to około 6,3 tys. zł.
Jednocześnie dla pracowników zatrudnionych w przedsiębiorstwach zostaną utworzone tzw. Pracownicze Programy Kapitałowe (PPK), w ramach których pracownicy będą mogli dodatkowo oszczędzać na emeryturę w wyspecjalizowanej instytucji finansowej objętej nadzorem państwa, a pracodawcy będą zobowiązani dopłacać do tych oszczędności drugie tyle lub bardzo zbliżoną kwotę. Składki przekazane na PPK maja być odliczane do wysokości składek na ZUS, w teorii więc odbędzie się to bez podnoszenia kosztów zatrudnienia. Do PPK z automatu zostaną zapisani wszyscy zatrudnieni, będzie możliwość się z niego wypisać. W sumie rocznie ma on dać 10-20 mld zł składek, które, według założeń, mają podnieść wysokość przyszłych emerytur. Według założeń, emerytura z PPK będzie stanowiła nie 30, a 45 procent ostanie pensji.
Praktycznie więc obecny rząd zamierza zastąpić OFE innymi instrumentami, które mają być wydolne. Po drodze pobierze z naszych oszczędności 35 mld zł „prowizji” na poczet przyszłych wydatków. Polacy zaś zamiast obietnic emerytur pod palmami z OFE dostaną obietnice emerytur z IKE i PPK. O palmach i kokosach jednak mowy nie ma…
Artur Getler



6 Responses to "OFE zniknie. Co się stanie z naszymi pieniędzmi?"