
PRZEMYŚL. Policja ustaliła wstępnie, że 15 maja z Sanu wyłowiono zwłoki 51-letniego przemyślanina. Pewność czy tak w istocie jest dadzą jednak dopiero badania DNA.
Przypomnijmy; 15 maja około południa przemyski policjant w tym momencie będący poza służbą zauważył w okolicach mostu im. R. Siwca w Przemyślu płynące Sanem zwłoki. Natychmiast powiadomił swoich kolegów po fachu, a ci strażaków. Ciało mężczyzny, którego wiek oceniano wówczas na około 60-65 lat wyłowiono na wysokości galerii Sanowa.
Jak poinformowano wówczas, zwłoki były w stanie rozkładu, a mężczyzna był ubrany jak do kąpieli w rzece, zatem nie sposób go było zidentyfikować po ubraniu. Jednak wkrótce policja na brzegu Sanu odnalazła garderobę i rzeczy, które mogły należeć do nieżyjącego mężczyzny. Ich dokładny opis podano do wiadomości publicznej, licząc na pomoc społeczeństwa w zidentyfikowaniu zwłok.
Nie wiemy, czy to dzięki temu, czy innym sposobem, bo policja tego nie podaje, udało się jej wstępnie ustalić, że ofiarą utonięcia był 51-letni mieszkaniec Przemyśla. Stuprocentową pewność co do tego mogą potwierdzić jednak dopiero badania porównawcze kodów DNA, na które skierowano pobrane próbki. Z uwagi na długi termin oczekiwania na takie badania być może dopiero za kilka miesięcy uda się potwierdzić, albo wykluczyć hipotezę policji co do tożsamości mężczyzny.
emka


