Oglądał powtórki 300 razy

Attila Fiola. Fot. UEFA EURO 2020

Węgierski piłkarz Attila Fiola, który zdobył gola w zakończonym remisem 1-1 spotkaniu grupowym mistrzostw Europy z Francją, przyznał, że powtórkę tej akcji oglądał już około 300 razy, a na pamiątkę zabrał koszulkę z tego meczu.

31-letni Fiola do tej pory miał złe wspomnienia z mistrzostw Europy. W turnieju w 2016 roku w pierwszym spotkaniu z Austrią doznał kontuzji i więcej nie zagrał. Tegoroczny turniej zaczął w podstawowym składzie ponownie, a w sobotnim meczu z mistrzami świata dał Madziarom prowadzenie w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Piłkarz Fehervar FC przyznał, że gola z tego meczu oglądał już około 300 razy, a na pamiątkę zabrał koszulkę, w której go zdobył, a wcześniej poprosił wszystkich kolegów o złożenie podpisów. Węgrzy w dwóch spotkaniach zdobyli jeden punkt i mają małe szanse na awans do 1/8 finału. W środę na zakończenie zmagań grupowych w Monachium zagrają z Niemcami. W grupie F znalazło się trzech potentatów: Portugalia, Francja, Niemcy, czyli triumfatorzy trzech ostatnich wielkich piłkarskich turniejów. Nieoczekiwanie do najlepszych dostosowują się poziomem teoretycznie najsłabsi Węgrzy, którzy sprawili już jedną niespodziankę. Wywalczenie punktów z podopiecznymi trenera Joachima Loewa byłoby kolejnym zaskoczeniem, ale… – Ostatni mecz będzie jeszcze trudniejszy od poprzedniego, jeśli Węgrzy będą bronić się ośmioma lub dziewięcioma zawodnikami i spróbują atakować z kontry. Pokazali, jak potrafią być niebezpieczni – stwierdził trener Niemców Joachim Loew. Realistą pozostaje włoski selekcjoner Węgrów Marco Rossi. – Znów chcemy zagrać dobrze, lecz musimy też twardo stąpać po ziemi.
Ostatnie spotkanie między tymi zespołami zakończyło się zwycięstwem Niemców 2:0 w czerwcu 2016 roku w Gelsenkirchen. Ekipa węgierska triumfowała dawno, bo w 2004 roku 2-0 w Kaiserslautern. – Chcielibyśmy wygrać i wyjść z grupy. Uważam, że mamy odpowiednią jakość, by zrealizować cel. Trzeba z podobnym zapałem, jak z Francją zagrać przeciwko Niemcom – ocenił napastnik Roland Sallai. W tej samej grupie broniąca tytułu Portugalia zagra w Budapeszcie z finałowym rywalem sprzed pięciu lat – Francją. W mediach mecz ma wyjątkową reklamę – „król” Ronaldo kontra „książę” Mbappe. W tegorocznych ME Ronaldo zdobył już trzy gole i z dorobkiem 12 umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji strzelców wszech czasów tej imprezy. Mbappe wciąż czeka na swoją pierwszą bramkę w mistrzostwach kontynentu. – Są momenty, kiedy napastnicy nie strzelają goli, ale ja wierzę w swoich graczy” – przyznał trener Francji Didier Deschamps, a prowadzący Portugalię Fernando Santos dodał: – Po ostatniej porażce ważne jest oczyszczenie umysłów.

 

One Response to "Oglądał powtórki 300 razy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.