Ogródki działkowe w Rzeszowie nie będą likwidowane

Przeciętna cena ogródków działkowych w Rzeszowie to nawet 15 tys. zł. Fot. Wit Hadło

Ostatnio głośno było o protestach właścicieli ogródków w ROD im. W. Szafera w Rzeszowie, którzy nie zgadzali się na budowę drogi przez środek ich działek. We wtorek radni spojrzeli na temat ogródków w mieście nieco szerzej. Ratusz zadeklarował, że obszarów zielonych nie będzie usuwał, szczególnie że miniony rok to istny boom na ogródki. Skąd taka sytuacja?

Niedawno właściciele ogródków ROD im. W. Szafera przy ul. Skrajnej w Rzeszowie protestowali przeciwko budowie 650-metrowej drogi łączącej ul. Welca z Lubelską, która miałaby przebiegać przez środek ich działek. W obronie działkowców stanęła m.in. część radnych czy ruch Społeczni Strażnicy Drzew. 21 maja odbyła się nadzwyczajna sesja poświęcona problemom ogrodów na Staromieściu, gdzie po dyskusji, radni ostatecznie zadecydowali o zatrzymaniu budowy nowej trasy. – To sukces – mówili właściciele działek przy ul. Skrajnej. Temat ten był początkiem dalszej dyskusji, która pojawiła się na ostatniej sesji Rady Miasta (25 maja).

Ratusz nie usuwa terenów zielonych

W trakcie wtorkowej sesji przemawiał Grzegorz Tarnowski, dyrektora Biura Gospodarki Mieniem Miasta Rzeszowa, tłumacząc, że powierzchnia ogródków działkowych w Rzeszowie liczy ponad 190 ha. Jak przekonywał, w ostatnich 10 latach odnotowano tylko 7 przypadków ograniczenia przestrzeni ogrodowej. – Pod budowę dróg publicznych odebrano działkowcom 2 ha i 86 a
– wyjaśniał. Stanowi to zaledwie 1 proc. całości ogrodów, a właściciele otrzymali odszkodowania. Szefowa klubu Koalicji Obywatelskiej, Jolanta Kaźmierczak, podkreślała, że bazując na tych danych, wydaje się, iż sytuacja nie jest wcale aż tak zła.
Do tematu utraconych 3 ha ogródków odniósł się na sesji także pełniący obowiązki prezydenta Marek Bajdak. Zarządził, aby urzędnicy wykonali analizę miejskich gruntów w celu ewentualnego przeznaczania części z nich na ogrody działkowe. W jego ocenie, działkowcy muszą być także na bieżąco informowani o potencjalnych postępowaniach dotyczących decyzji ZRID. Niewykluczone, że w tej materii zostanie zwołana jeszcze jedna nadzwyczajna sesja miejska.

Polacy pokochali działki

Dlaczego temat ogrodów w mieście wywołuje tak duże emocje? Głównie dlatego, że ostatni rok pandemiczny to istny boom na zielone działki.
– Pandemia, a w efekcie zamknięcie w domach sprawiło, że zapragnęliśmy posiadać własny skrawek ziemi. Niestety, zbyt dużo działek w Polsce się usuwa. Liczymy jednak na to, że przyszłość w Rzeszowie przyniesie zmiany – mówi Stefan Żyła, prezes Okręgu Podkarpackiego Polskiego Związku Działkowców w Rzeszowie.
Duże zainteresowanie ogródkami to także wzrost ich cen. Rynek nie pozostał na całą sytuację obojętny. Stawki są niezwykle różne, a wpływ na nie ma m.in. lokalizacja czy wyposażenie, w tym roślinność, istnienie altany czy alejek. – Ceny są wyższe, bo jest duży popyt. Stawki są zależne od cech działek. Chodzi o ogrodzenie, dostępność do mediów, zabudowę czy roślinność – wyjaśnia Żyła. Jeszcze dwa lata temu prawdo do użytkowania działek w Rzeszowie kosztowało średnio 5 – 8 tys. zł. Dziś ta cena bywa nawet trzykrotnie wyższa! 10 tys. zł to minimum, które trzeba zapłacić za najmniej zadbaną parcelę (ok. 3 arów), bez mediów i zabudowy.

Kamil Lech

8 Responses to "Ogródki działkowe w Rzeszowie nie będą likwidowane"

Leave a Reply

Your email address will not be published.