Ogromny sukces ZAKSY

Fot. CEV

Siatkarze Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrali najbardziej prestiżowe rozgrywki w Europie. W finale Ligi Mistrzów w Weronie pokonali Trentino Itas 3-1. To pierwszy triumf polskiej ekipy w pucharze od 43 lat.

Do tej pory jedynym polskim zespołem, który wygrał Ligę Mistrzów był bowiem Płomień Milowice, który w 1978 roku zwyciężył w tych rozgrywkach. W sobotę w Weronie ZAKSA dopisała piękną historię polskiej siatkówki, bo grą zachwycała już dużo wcześniej. W wielkim finale kędzierzynianie pokonali trzykrotnego zwycięzcę Ligi Mistrzów – Trentino Itas 3-1, cudem unikając tie-breaka. W drodze do finału ZAKSA wygrywała z największymi tuzami europejskiej siatkówki – Cucine Lube Civitanova czy Zenitem Kazań.
Libero Grupy Azoty Kędzierzyn-Koźle Paweł Zatorski przypomniał po triumfie w Lidze Mistrzów, że to był jego drugi występ w finale. – Pierwszy przegrałem, chociaż mój zespół miał piłki meczowe, więc strasznie bolało. Teraz jestem w euforii
– przyznał siatkarz. W 2012 roku w decydującym spotkaniu LM PGE Skra Bełchatów – w składzie z Zatorskim – przegrała z Zenitem Kazań 2-3. – Teraz wierzyłem, że jeśli czwartego seta zagramy z odpowiednim nastawieniem, to będzie najlepsza droga do zwycięstwa. Przekonywałem o tym kolegów z zespołu. Tak było, chociaż przeciwnik postawił nam w tej odsłonie bardzo trudne warunki. Jednak przetrzymaliśmy to i końcówka należała do nas – mówi Zatorski. Rozgrywający ekipy z Kędzierzyna-Koźla Benjamin Toniutti miał świadomość po zakończeniu spotkania, że to historyczna osiągnięcie polskiej siatkówki – pierwszy triumf w Lidze Mistrzów. – To był długi i trudny sezon, w dużej mierze wskutek rozgrywania go w trakcie pandemii wirusa COVID-19. Teraz jednak mogę świętować – zaznaczył Francuz, który latem przeniesie się do drużyny mistrza Polski – Jastrzębskiego Węgla. Uznany za najlepszego zawodnika (MVP) finału przyjmujący Aleksander Śliwka przyznał, że drużyna mierzyła wysoko i była przekonana, że może rywalizować z europejską czołówką. – Ciężko pracując, małymi krokami dochodziliśmy coraz wyżej. Aż doszliśmy do momentu, w którym można było wygrać Ligę Mistrzów i teraz jesteśmy bardzo dumni i szczęśliwi. Pozdrawiam kibiców z Kędzierzyna-Koźla, którzy nas wspierali, jak i całą siatkarską społeczność z Polski. Czuliśmy, że są z nami – skomentował Śliwka. Dumy z drużyny i radości z sukcesu nie krył trener Nikola Grbic. – Jestem dumny z tych chłopaków. Po raz kolejny pokazali, że grają najlepiej wtedy, kiedy tego najbardziej potrzeba. Tak też było wiele razy w tym sezonie przeciwko wielu różnym trudnym przeciwnikom. Wyeliminowaliśmy trzy zespoły z samego topu. Do końca wierzyliśmy, że zasługujemy, by być najlepszymi w Europie – podsumował serbski szkoleniowiec.
Przed ww. meczem rozegrano w tej samej hali finałowy pojedynek LM siatkarek. Drużyna Joanny Wołosz A. Carraro Imoco Conegliano pokonała VakifBank Stambuł 3-2.

GRUPA AZOTY ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – TRENTINO ITAS 3-1 (25:22, 25:22, 20:25, 28:26)

ZAKSA: Toniutti, Śliwka 18, Kochanowski 7, Kaczmarek 15, Semeniuk 15, Smith 9 oraz Zatorski (libero)

TRENTINO: Giannelli 2, Lucarelli 13, Podrascanin 9, Abdel-Aziz 21, Kooy 6, Lisinac 11 oraz Rossini (libero), Michieletto 5, Sperotto, Sosa Sierra.

rm

Leave a Reply

Your email address will not be published.