Ojciec nie przygniótł śmiertelnie noworodka

Przyczynę śmierci niemowlęcia z Huty Przedborskiej być może ustalą badania wycinków jego narządów wewnętrznych. Dziś wiadomo na pewno, że dziecko nie zmarło w wyniku urazów mechanicznych. Fot. Autor
Przyczynę śmierci niemowlęcia z Huty Przedborskiej być może ustalą badania wycinków jego narządów wewnętrznych. Dziś wiadomo na pewno, że dziecko nie zmarło w wyniku urazów mechanicznych. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Sekcja zwłok chłopca wyklucza najbardziej prawdopodobną, wydawałoby się, wersję zdarzeń.

Śmierć dwutygodniowego chłopczyka z Huty Przedborskiej koło Kolbuszowej nie była efektem urazów mechanicznych – takie są wnioski z raportu sekcji zwłok dziecka. To wyklucza lansowaną przez media wersję przypadkowego przyduszenia noworodka przez będącego pod wpływem alkoholu ojca. Badania nie stwierdziły też żadnych zmian chorobowych ani wad wrodzonych, które mogłyby doprowadzić do śmierci chłopca.

Niemowlę zmarło najprawdopodobniej w nocy z 27 na 28 ub. m. Rano, kiedy rodzice zauważyli, że dziecko nie daje oznak życia, zawiadomili pogotowie.

Chłopczyk spał z rodzicami, ojciec był pijany
– Dziecko spało na łóżku wraz z rodzicami – mówiła tuż po tragedii Jolanta Skubisz-Tęcza, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej. – W momencie ujawnienia tego zdarzenia ojciec dziecka był nietrzeźwy. Alkosensor wskazał w jego organizmie 2,26 promila alkoholu – mówiła rzeczniczka, zdradzając przy tym, że rodzice chłopca mieli we wsi względnie dobrą opinię. – Nie odnotowaliśmy w tym domu żadnych interwencji – zaznaczała.

Choć wiele wskazywało na to, że śmierć dziecka nastąpiła w wyniku przypadkowego przygniecenia go przez pijanego ojca, policja apelowała o niewydawanie przedwczesnych wyroków. Mundurowi przekonywali, że kluczem do wyjaśnienia przyczyn tragedii w Hucie Przedborskiej może być sekcja zwłok chłopczyka. Dziś znamy jej wyniki.

Jan Ragan: – Nie było urazów mechanicznych
– Na zwłokach dziecka nie było żadnych śladów urazów mechanicznych – mówi nam Jan Ragan, wiceszef Prokuratury Rejonowej w Kolbuszowej. – To wyklucza, że ktoś działał w celu uśmiercenia dziecka. To wyklucza również przygniecenie noworodka przez ojca.

– Sekcja nie wykazała jednoznacznej przyczyny śmierci chłopca. Wykonana zostanie więc analiza wycinków jego narządów wewnętrznych, które zostały pobrane i zabezpieczone w trakcie sekcji. Już zleciłem wykonanie takich badań szpitalowi im. Ojca Pio w Przemyślu. Być może pomogą one ustalić, co doprowadziło do śmierci dziecka – dodaje Jan Ragan.

Paweł Galek

2 Responses to "Ojciec nie przygniótł śmiertelnie noworodka"

Leave a Reply

Your email address will not be published.