
STRZYŻÓW. Tragiczny pożar domu w Wysokiej Strzyżowskiej. Dwie osoby zginęły w płomieniach
76-letni mężczyzna Michał M. mógł przeżyć. Zaryzykował jednak życie usiłując ratować swego syna Mariana. Obydwaj zginęli w płomieniach, które ogarnęły ich rodzinny dom. Cudem uratowała się starsza kobieta. Policja ustala przyczyny tragicznego w skutkach pożaru.
Straż pożarna została powiadomiona o dramacie po północy w sobotę. Gdy ratownicy przyjechali na miejsce drewniany dom stojący na odludziu w Wysokiej Strzyżowskiej stał cały w płomieniach. Płonęły pomieszczenia i dach. Niemal w ostatniej chwili z płonącego domu udało się uciec gospodyni, 69-letniej Janinie M.
– Mimo ofiarnej akcji dziewięciu zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej nie udało się niestety uratować dwóch mężczyzn – mówi nam oficer straży pożarnej z Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratowniczej. Gdy ratownicy dostali się na miejsce, znaleźli w spalonym domu ciała ojca i syna. Zwłoki 26-latka były zwęglone. Ojciec usiłował go wyciągnąć z płomieni. Mógł sam się ratować, wrócił jednak do ogarniętego płomieniami domu po swoje dziecko. Niestety nie udało się. Syn leżał już nieprzytomny. Żona pana Michała niemal w ostatniej chwili wyskoczyła przez okno ratując tym samym swoje życie.
Prokuratura ustala przyczyny pożaru
– Dom spłonął całkowicie. Nie nadaje się już do zamieszkania – mówi aspirant sztabowy Romuald Janusz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Strzyżowie. Przyczynę śmierci, jak również przyczyny pożaru ustali śledztwo prowadzone przez prokuraturę i policję. Dzisiaj ma być przeprowadzona sekcja zwłok obu zmarłych. Najprawdopodobniej pożar powstał z powodu nieszczelności kominka grzewczego w jednym z pokoi w domu. Obydwaj mężczyźni zginęli zaś na skutek zatrucia tlenkiem węgla. Kobietę z objawami zatrucia czadem przewieziono na oddział toksykologii jednego ze szpitali w Rzeszowie. Jak się dowiedzieliśmy jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Szymon Jakubowski


