
PODKARPACIE. Potrzeba matką wynalazku.
Stoimy w korku i dolatuje nas dziwny zapach. Coś jakby frytki, albo placki ziemniaczane, ale w okolicy nie widać żadnej jadłodajni. Oczywiście zapach pochodzi z rur wydechowych samochodów. Coraz częściej kierowcy do dieseli leją zużyty olej spożywczy kupowany w barach szybkiej obsługi. Ceny oleju napędowego sprawiają, że na naszych drogach jest to coraz częstszy widok, a raczej zapach.
Jest to oczywiście nielegalne, bo wszystko co wlewamy do baku musi być oakcyzowane i opodatkowane. Tyle na ten temat teoria, kierowcy maja inne zdanie. – Państwo ograbia mnie podatkami od paliwa i wywindowana ceną więc ja nie mam wyrzutów sumienia że dolewam nielegalnie olej spożywczy – mówi pan Wiesław z Łańcuta. – Gdyby nie ta nielegalna domieszka w baku nie było by mnie stać na jazdę samochodem.
Jak oni to robią?
Litr oleju napędowego w tym momencie kosztuje 5,69 zł. W tanich sklepach można kupić olej roślinny za 4,50 zł za litr. Czasem nawet taniej. Rachunek jest prosty, olej spożywczy wychodzi taniej niż napędowy nawet o złotówkę. To jednak nie wszystko. W Internecie sporo jest ogłoszeń typu “zużyty olej spożywczy odkupię”. Okazuje się, że bar szybkiej obsługi miesięcznie przerabia nawet100 litrówoleju. Po wysmażeniu nie jest on do niczego potrzebny więc właściciele nie widzą przeciwwskazań, żeby sprzedać go takim internetowym kupcom. Cena waha się pomiędzy1 a2 zł za litr. To jest już dużo taniej niż przy dystrybutorze. Tylko, że taki olej wymaga trochę zachodu. Trzeba go przefiltrować, ale można to zrobić domowymi metodami.
Czy to bezpieczne ?
– W starszych autach ze starymi wtryskami olej spożywczy oczyszczony i podgrzany nie będzie dawał skutków ubocznych – wyjaśnia Ryszard Paulo, nasz ekspert właściciel warsztatu EKSA. – Jednak w nowych pojazdach z wtryskami starowanymi elektronicznie nawet domieszanie takiego oleju jest co najmniej ryzykowne dla silnika.
Artur Getler



5 Responses to "Olej do frytek leją do baku"