
„Najgroźniejsza z epidemicznych fal przed nami: czarny scenariusz mówi o 2,3 tys. zgonów dziennie na początku marca i aż 80 tys. osób wymagających hospitalizacji. To skala, jakiej polska służba zdrowia nie będzie w stanie udźwignąć. Nawet wariant optymistyczny nie pociesza, bo zakłada pół tysiąca zgonów dziennie i 30 tys. hospitalizacji, czyli powtórkę z obecnej fali. To prognozy polskich twórców modeli epidemii. Faktyczny przebieg nadciągającego tsunami zależy od tego, jak szybko będzie się rozprzestrzeniał Omikron i na ile będzie zjadliwy” – pisze Gazeta Prawna.
Co niepokojące, podobne wnioski płyną z badań przeprowadzonych w USA. Wynika z nich, że „rozprzestrzenianie się wariantu Omikron może oznaczać najgorszą falę zakażeń SARS-CoV-2 od początku pandemii i bez szczepień przypominających jej opanowanie może się okazać niemożliwe”. Inne mówią o tym, że „Omikron jest o 35 procent bardziej zakaźny od wariantu Delta, a nie jak dotychczas informowano – kilka razy bardziej”. „Do lutego Omikronem mogą się zakazić trzy miliardy ludzi – wskazują prognozy Uniwersytetu Waszyngtońskiego.
W Polsce Omikronu jest jeszcze mało, ale…
28 grudnia Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że mamy 25 potwierdzonych przypadków wariantu Omikron. – Możemy zakładać z dużym prawdopodobieństwem, że w najbliższych tygodniach liczby zakażeń na całym świecie będą rosły. Polska nie będzie wyjątkiem – mówi dr Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w rozmowie z WP abcZdrowie.
Jakiego scenariusza najbardziej obawiają się eksperci? Naukowcy z konsorcjum modelowania COVID-19 działającego przy Uniwersytecie Teksańskim w Austin stworzyli kilkanaście modeli na przyszłość związaną z postacią pandemii. Ten najbardziej pesymistyczny zakłada, że najbliższa fala zakażeń będzie jednocześnie najbardziej śmiertelną falą COVID-19. A wersja optymistyczna? Omikron miałby spowodować obniżenie śmiertelności o 50 proc. w stosunku do całego 2021 roku. W tym wypadku nowy wariant musiałby być wysoce zakaźny przy jednocześnie niewielkiej zjadliwości. – Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć tylko tyle, że o pandemiach najlepiej mówić po ich zakończeniu. Wiosną ubiegłego roku stworzyłem 5 możliwych scenariuszy pandemii i żaden nie był trafny. Przyznaję się uczciwie, że się myliłem. Przebieg pandemii zależy od tylu zmiennych, że naprawdę trudny jest do ustalenia i prognozowania, zwłaszcza na dłuższy dystans – przyznaje dr Dzieciątkowski.
SARS-CoV-2 będzie wirusem endemicznym?
Dyrektor waszyngtońskiego Instytutu Metryki i Oceny Zdrowia, Chris Murray, prognozuje nawet 3 mld zakażeń do końca lutego, co oznacza 40 proc. populacji całego świata. Warto przy tym pamiętać, że po 6 tygodniach od zidentyfikowania wariantu Omikron w Afryce, obecnie jest on dominujący w wielu krajach świata, także Europy. A jednak badacze sądzą, że 2022 r. może stać pod znakiem powolnej zmiany SARS-CoV-2 w wirus endemiczny.- Jeżeli np. przy wariancie Delta na 100 tys. osób 10 jest hospitalizowanych, a przy Omikronie jest hospitalizowanych niemal tyle samo, ale zakazi się nie 100 tys., a 700 tys., to hospitalizowanych będzie 70 osób, a nie 10. Siedem razy więcej ludzi w szpitalach, którymi ktoś będzie musiał się zająć – tłumaczy dr Dzieciątkowski. Jego zdaniem nie ma więc mowy o „fali endemicznej”.
Piąta fala nie będzie jeszcze falą endemiczną. Endemia to nic innego, jak występowanie zachorowań na daną chorobę wśród ludności na danym terenie w liczbie utrzymującej się przez wiele lat na podobnym poziomie (z niewielkimi wahaniami rocznymi). Słowem zachorowań mających mały zasięg – mówi Jolanta Kluz-Zawadzka, podkarpacki konsultant wojewódzki ds. epidemiologii. W przypadku koronawirusa endemia oznaczałaby koniec globalnego zagrożenia, a jednocześnie początek stanu, w którym wirus istnieje, ale zakażeń jest stosunkowo mało.
Odporność stadna a Omikron
Jeśli wierzyć amerykańskim prognozom, że już niebawem kontakt z wirusem będzie miało 40 proc. populacji, to oznaczałoby nadzieję na odporność stadną. Tyle tylko, że odporność stadna nie trwa wiecznie. Gdy na kogoś po przechorowaniu/czy zaszczepieniu trafi jesienią 2022 roku wariant Sigma, Omega czy jakikolwiek inny, spowoduje u niego kolejne zakażenie. Mamy też regiony na świecie o tak słabej wyszczepialności, że mogą być matecznikiem dla nowego, zmutowanego superkoronawirusa.
Eksperci nie mają wątpliwości, że i na rodzimym podwórku nie mamy najlepszej sytuacji. Unikanie szczepień, negowanie konieczności stosowania się do restrykcji – to główne problemy polskiego społeczeństwa. – Powrót do normalności będzie możliwy dopiero po tym, jak wyszczepieniu ulegnie ogromna część społeczeństwa, a dodatkowo będziemy zachowywali reżimy sanitarne. Chodzi o odpowiedzialność za innych ludzi, tych którzy z różnych względów zaszczepić się nie mogą. Warto popatrzeć dalej, niż na kraniec własnego, niezamaskowanego nosa – mówi dr Kluz-Zawadzka.
Anna Moraniec



8 Responses to "Omikron zarazi 3 mld ludzi"