Ona siedzi w ksiA�A?kach, on z gA�owA� w chmurach

Fot. PaweA� Dubiel
Fot. PaweA� Dubiel

SuperWywiad z Maciejem Bedrejczukiem, alpinistA�, czA�onkiem Narodowej Wyprawy Zimowej na K2 i jego A?onA� PaulinA�.

– Czym jest czarna piramida?
– Maciej Bedrejczuk
: To ostatnia, najtrudniejsza przeszkoda na drodze do szczytu K2. Czterysta metrA?w czarnej skaA�y nachylonej pod kA�tem 60 stopni. Bardzo wymagajA�cy odcinek.

– PokonaA� jA� Pan?
– DoszliA�my z Marcinem Kaczkanem na wysokoA�A� 7000 m, zostaA�o nam jeszcze 200 – 300 m przewyA?szenia.

– Takich puA�apek jest wiA�cej? To wA�aA�nie one sprawiajA�, A?e K2 jest tak niedostA�pna?
– Na K2 nagromadzona jest spora liczba trudnych technicznie odcinkA?w, ktA?re stanowiA� dodatkowA� przeszkodA�. PamiA�tajmy bowiem, A?e to druga najwyA?sza gA?ra A�wiata, dA�ugo trzeba przebywaA� w strefie A�mierci. Od 8200 m organizm czA�owieka powoli umiera, a przecieA? stamtA�d do szczytu jest jeszcze kawaA�ek. Nieprzypadkowo K2 pozostaje ostatniA� niezdobytA� gA?rA� zimA�.

– Wielu wspinaczy jest urzeczonych K2, spoglA�dajA�c w jej stronA� doznajA� ekstazy. A jak Pan, himalajski debiutant, odebraA� tA� gA?rA�?
– W alpinizmie spotykam siA� z mniejszymi A�cianami wyglA�dajA�cymi groA?niej i potA�A?niej, ale przyznajA�, K2 ma swA?j urok. Z daleka wyglA�da jak piramida. No i wydaje dA?wiA�k. Odpowiada za to jet stream, czyli prA�d strumieniowy przenoszA�cy olbrzymie masy powietrza. Jet stream ociera siA� o czubek gA?ry, czasem jest wyA?ej, czasem niA?ej, co powoduje, A?e K2 buczy. Jedni sA�yszA� szum wodospadA?w, drudzy – tak jak ja – jadA�ce nieustannie pociA�gi. To dlatego, A?e wiatr obija siA� o mniejsze skaA�ki i wydaje dA?wiA�k podobny do miarowego uderzania kA?A�.

Rzeszowianin Maciej Bedrejczuk razem z innymi uczestnikami narodowej wyprawy prA?bowaA� pokonaA� tej zimy K2, jednak gA?ra raz jeszcze odparA�a atak. Fot. Maciej Bedrejczuk
Rzeszowianin Maciej Bedrejczuk razem z innymi uczestnikami narodowej wyprawy prA?bowaA� pokonaA� tej zimy K2, jednak gA?ra raz jeszcze odparA�a atak. Fot. Maciej Bedrejczuk

– Gdy do szatni piA�karskiej wkracza nowy zawodnik, przechodzi chrzest. U himalaistA?w jest podobnie?
– Zamiast chrztu byA�o wsparcie bardziej doA�wiadczonych kolegA?w. Tego zresztA� od nich oczekiwaA�em. MogA�em liczyA� na szacunek u chA�opakA?w, bo jestem dobrym technicznie wspinaczem. Ale na samym poczA�tku zaznaczyA�em, A?e pobyt w Karakorum to dla mnie nowa sytuacja i liczA� na ich pomoc.

– Co byA�o dla Pana, czA�owieka, ktA?ry nie wspinaA� siA� na 8-tysiA�czniku, najtrudniejsze albo najbardziej zdumiewajA�ce?
– MusiaA�em nauczyA� siA� funkcjonowania organizmu na nowych dla mnie wysokoA�ciach. WsA�uchiwaA�em siA� w pracA� serca, swA?j oddech. WychodzA�c wyA?ej, A�piA�c tam albo zmagajA�c siA� z bezsennoA�ciA�, przekraczaA�em kolejne bariery. JednoczeA�nie uwaA?ajA�c, A?eby nie przeholowaA�, bo znaA�em zagroA?enia.

– NiektA?rzy zranieni, ale cali i zdrowi wracajA� do domu. To jest sukces tej wyprawy – przekonywaA� kierownik Krzysztof Wielicki. Pan mA?wiA�, A?e waA?niejsze od zdobycia szczytu jest to, A?eby powrA?ciA� spod K2 bezpiecznie i jako przyjaciele, a nie skA�A?cona grupa. UdaA�o siA� to?
– Wydaje mi siA�, A?e tak. Ja wrA?ciA�em zaprzyjaA?niony z kaA?dA� z 14 osA?b biorA�cych udziaA� w wyprawie. Grupa byA�a liczna, mocnych charakterA?w nie brakowaA�o, wiA�c miaA�em obawy, czy nie bA�dzie dochodziA� do scysji. UmieliA�my jednak wspA?A�pracowaA�.

– Denis Urubko od grupy siA� odA�A�czyA�. Nie kaA?dy zrozumiaA� jego zachowanie.
– TA�umaczA� to brakiem komunikacji. To jak z A?artem opowiadanym po polsku: ja i pan zrozumiemy kontekst, obcokrajowiec niekoniecznie. ZakA�adam, A?e Denis mA?gA� czasem rA?A?nie, nawet opacznie, odbieraA� wspA?lne rozmowy PolakA?w w mesie. W kaA?dym razie jego dziaA�aA� nie oceniam krytycznie. Denis pozostaje dla mnie wielkim autorytetem. To obok Krzysztofa Wielickiego najwybitniejszy himalaista na tej wyprawie.

– Mam wraA?enie, A?e w gA?rach nieustannie A�cierajA� siA� dwie filozofie: Jerzego Kukuczki, ktA?ry parA� do przodu mimo ryzyka i Wojciecha Kurtyki, ktA?ry potrafiA� siA� zatrzymaA�, gdy robiA�o siA� zbyt niebezpiecznie. CoA� w tym jest?
– TrochA� tu mieszamy, ale w kwestii bezpieczeA�stwa ta dwA?jka faktycznie stanowiA�a przeciwieA�stwo. Kurtyka byA� asekurancki, Kukuczka rwaA� do gA?ry jak koA�. Kukuczka jest bardziej znany, ale gdyby pan spytaA� jakiegokolwiek wspinacza orientujA�cego siA� w historii, usA�yszy pan, A?e najwybitniejszy byA� Kurtyka. Nie miaA� parcia na 8-tysiA�czniki, unikaA� medialnego rozgA�osu. Za to wytyczaA� nowe drogi, wspinaA� siA� arcytrudnymi A�cianami. ZA�otymi czekanami mA?gA�by obdzieliA� caA�e A�rodowisko, tyle A?e on tych nagrA?d nie przyjmowaA�. Nietuzinkowa postaA�.

– A u Pana jak jest z podejmowaniem ryzyka w gA?rach?
– LubiA� poczucie komfortu, staram siA� mieA� kontrolA� nad tym, co robiA�. ChoA� w tym sporcie ryzyko jest zawsze. Kilka dni temu byA�em w Tatrach, w trakcie zjazdA?w zaklinowaA�a siA� nam lina. MusiaA�em wykonaA� niebezpiecznA� operacjA�, podejA�A� na jednej A?yle. Gdyby puA�ciA�a, poleciaA�bym w dA?A�. PeA�no byA�o wspinaczy ograniczajA�cych ryzyko do minimum, ale wystarczyA� jeden spadajA�cy kamieA� i koA�czyA�o siA� tragediA�.

– Pani teA? siA� wspina?
– Paulina Bedrejczuk: Nie. ZostaA�am natomiast miA�oA�niczkA� literatury gA?rskiej (A�miech). Jestem A�wieA?o po lekturze ksiA�A?ki o Kurtyce. GorA�co polecam. MojA� pasjA� staA�o siA� pA�ywanie, w tamtym roku siA� nauczyA�am. Tak siA� wkrA�ciA�am, A?e obecnie trenujA� trzy razy w tygodniu.

– To prawda, A?e Pani zachA�caA�a mA�A?a, by doA�A�czyA� do wyprawy na K2?
– Gdy Maciek otrzymaA� propozycjA� i spytaA�, co o tym myA�lA�, mojA� pierwszA� reakcjA� byA�o: jedA?! WiedziaA�am, A?e to dla niego wielka szansa, A?e pomoA?e mu w karierze.

– A druga reakcja?
– GdzieA� tak w sylwestra, spA�dzaliA�my go z cA?rkA� i najbliA?szA� rodzinA� w Bieszczadach, uA�wiadomiA�am sobie, A?e Maciek wrA?ci dopiero za 3 miesiA�ce. DA�ugo oswajaA�am siA� z tA� myA�lA�, nie byA�o mi A�atwo…

Maciej na Slavkowskich Vezach w Tatrach. Fot. Tomasz Klimczak
Maciej na Slavkowskich Vezach w Tatrach. Fot. Tomasz Klimczak

– Do Polski docieraA�o mnA?stwo wiadomoA�ci, po akcji ratunkowej pod Nanga Parbat medialna wrzawa siA�gnA�A�a zenitu. UdaA�o siA� Pani od tego odseparowaA�?
– Nie. ChcA�c nie chcA�c, uczestniczyA�am w tych wydarzeniach. CzytaA�am wywiady z A?onami himalaistA?w, ale one radziA�y sobie lepiej, bo byA�y przyzwyczajone, A?e ich mA�A?owie jeA?dA?A� na najwyA?sze szczyty. Dla MaA�ka to byA�a pierwsza wiA�ksza wyprawa. Gdy wyjeA?dA?aA� w Tatry bA�dA? Alpy wiedziaA�am, czego siA� spodziewaA�, znaA�am kaA?dy jego ruch. Tym razem byA�o inaczej, choA� mieliA�my staA�y kontakt i bardzo duA?o pisaliA�my do siebie. Mimo A?e staraA�am siA� koncentrowaA� na codziennych sprawach, bardzo to wszystko przeA?ywaA�am.

– K2 nazywana jest GA?rA� MordercA�, u jej podnA?A?a zginA�A�o 80 A�miaA�kA?w.
– Te liczby dziaA�ajA� na wyobraA?niA�. Podobnie jak opowieA�ci innych himalaistA?w, A?e natykajA� siA� po drodze na zamarzniA�te ciaA�a.

– Ma Pani A�wiadomoA�A�, A?e mA�A? zaczA�A� wA�aA�nie nowy rozdziaA� w swoim A?yciu? A�e zaraz pojawi siA� kolejna propozycja wyjazdu na 8-tysiA�cznik?
– PojechaA�am po MaA�ka na lotnisko do Warszawy, wtedy myA�laA�am jeszcze, A?e to jednorazowa przygoda i A?e on wrA?ci w te swoje Alpy. No i juA? wiem, A?e tak siA� nie stanie. Na razie jednak o tym nie myA�lA�. Dopiero co wrA?ciA� do domu.

– DuA?o rzeczy robicie wspA?lnie?
– Maciej: – Paulina studiuje psychologiA� w Lublinie i duA?o siA� teraz uczy. Ona siedzi w ksiA�A?kach, ja siedzA� z gA�owA� w chmurach (A�miech). Podoba mi siA�, A?e mamy osobne A�wiaty. KrA�A?ymy podczas tej rozmowy wokA?A� tematu bezpieczeA�stwa i powiem szczerze: nie wyobraA?am sobie, A?e miaA�bym siA� wspinaA� z cA?rkA�. A�e ktA?reA� z nas mogA�oby oglA�daA� A�mierA� ukochanej osoby.
– Paulina: – SzczA�A�liwie nasza cA?rka Emilka to dusza artystyczna, bardzo A�adnie rysuje. Ma 14 lat i miejmy nadziejA�, A?e jej zainteresowania nie skierujA� siA� w stronA� gA?r. A tak w ogA?le, to bardzo cenimy sobie te chwile, gdy zaszywamy siA� wszyscy w domu albo idziemy z psami na dA�ugi spacer.

– Jerzy Kukuczka lubiA� dobrze zjeA�A�, wiA�c gdy wracaA� z wyprawy, A?ona Cecylia przygotowywaA�a mu jego ulubiony obiad. U was byA�o podobnie?
– Maciej
: Hmm, wciA�A? czekam na…
– Paulina: ProszA� CiA�, tylko nie mA?w, A?e nie ma obiadkA?w? (A�miech).
– Maciej: Pewne jest jedno: od razu zostaA�em zapA�dzony do roboty. OtrzymaA�em listA� obowiA�zkA?w.
– Paulina: A�ebym miaA�a czas dla siebie.
– Maciej: Kiedy tylko udaA�o siA� nam poA�A�czyA� spod K2, maA�A?onka zaklepaA�a terminy wspA?lnych wyjazdA?w. CA?A?, jakA�A� cenA� muszA� pA�aciA� (A�miech).
– Paulina: JakA� cenA�? WspA?lne wyjazdy z rodzinA� to sama przyjemnoA�A�.

– ChciaA�em spytaA�, kto rzA�dzi w domu, ale tego chyba tak A�atwo nie rozstrzygniemy.
– Paulina
: – JuA? tak powaA?nie – nasz zwiA�zek jest partnerski. Oparty na zaufaniu i szacunku dla zainteresowaA� drugiej strony.

RozmawiaA� TOMASZ SZELIGA

2 Responses to "Ona siedzi w ksiA�A?kach, on z gA�owA� w chmurach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.