Opel schodzi z ceny

Z przodu uwagę zwracają oryginalne światła w kształcie bumerangów. Zasięg elektrycznego opla wynosi ponad 500 km. Fot. Opel
Z przodu uwagę zwracają oryginalne światła w kształcie bumerangów. Zasięg elektrycznego opla wynosi ponad 500 km. Fot. Opel

Ampera może być pierwszym pojazdem o napędzie elektrycznym, który podbije polski rynek motoryzacyjny.

Samochody elektryczne mają dziwną stylistykę. Wyglądają tak, jakby były z innej planety i niekoniecznie są ładne. Natomiast Opel pokazał, że takie auto nie musi straszyć i na dodatek może być przyjemne w codziennej eksploatacji.

Samochody elektryczne nie są dzisiaj popularne i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie coś w tym temacie się zmieniło. Przyczyn takiego stanu jest co najmniej kilka. Pierwsza to ograniczone możliwości użytkowe, druga – mały zasięg, trzecia – dziwna stylistyka i czwarta najważniejsza – bardzo wysokie ceny takich pojazdów. Opel ampera jest pozbawiony większości tych wad. Pozostała mu tylko jedna – wysoka cena. Jeszcze do niedawna wynosiła ona ponad 200 tys. zł, więc na naszym rynku znalazło się tylko jedenastu chętnych. Może teraz będzie lepiej, bo Opel obniżył cenę aż o 50 tys. zł i dzisiaj auto kosztuje 165 tys. zł. Nadal nie jest to tanio, ale krok jest w dobrym kierunku.

Inna koncepcja
Ampera to pomysł Opla na samochód elektryczny o normalnym zasięgu. Wg danych producenta może on pokonać aż 500 km, a więc tyle, co klasyczne auto. Model ten ma długość 4,5 m, jest autem pięciodrzwiowym, ale czteromiejscowym, z bagażnikiem o pojemności 310 litrów. Nadwozie ma nowoczesne linie i można powiedzieć, że jest jednym z najładniejszych aut elektrycznych. Wnętrze nawiązuje do obecnie produkowanych modeli, ale jak przystało na auto elektryczne, na desce rozdzielczej dominują dotykowe ekrany.

Silnik elektryczny i nie tylko
Amperę napędza silnik elektryczny zasilany z akumulatorów, ale w aucie jest również motor spalinowy, który nie napędza kół. Pracuje tylko jako generator i ładuje baterie, gdy się wyczerpują. Takie rozwiązanie zapewnia długą i bezstresową jazdę.

Silnik elektryczny rozwija moc 150 KM, dostarcza stały moment obrotowy o wartości 370 Nm i umożliwia rozpędzenie auta od 0 do 100 km/h w 9 sekund i do prędkości 160 km/h. Wykorzystując akumulatory może przejechać do 80 km. Mało, ale w przeciwieństwie do innych aut elektrycznych kierowca ampery nie musi martwić się o poziom naładowania baterii. Kiedy akumulatory się wyczerpią, pracę rozpoczyna silnik spalinowy napędzający generator prądu, który ładuje baterie i umożliwia kontynuowanie podroży na odcinku ponad 500 km do momentu, kiedy akumulatory zostaną doładowane z tradycyjnego gniazdka sieciowego. Silnik spalinowy (1.4/86 KM) zużywa wówczas zaledwie 1,6 l/100 km. Aby naładować baterie, wystarczy podłączyć je do zwykłego gniazdka elektrycznego o napięciu 230 V. Czas ładowania wynosi około cztery godziny. Koszt przejechania 1 km elektrycznym oplem ma być tańszy o 80 proc. w stosunku do pojazdów z klasycznym silnikiem spalinowym. Jeśli Opel obniży cenę tego auta o kolejne 50 tys. zł, to na pewno będzie mnóstwo chętnych.

Grzegorz Burda

4 Responses to "Opel schodzi z ceny"

Leave a Reply

Your email address will not be published.