Opóźnia się otwarcie spalarni odpadów

Już blisko dwa miesiące temu budowana za 293 mln zł spalarnia odpadów miała zacząć działać, ale wciąż nie wiadomo, kiedy zostanie uruchomiona. Fot. Wit Hadło
Już blisko dwa miesiące temu budowana za 293 mln zł spalarnia odpadów miała zacząć działać, ale wciąż nie wiadomo, kiedy zostanie uruchomiona. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Cisza zapanowała na linii miasto – PGE GiEK w sprawie ustalenia cen za odbiór śmieci.

Spalarnia odpadów przy ul. Ciepłowniczej nadal nie przyjmuje odpadów komunalnych. Kolejny termin jej otwarcia nie został dotrzymany. Jak zapowiadano po raz ostatni, w pierwszym tygodniu sierpnia miała już być uruchomiona instalacja, ale tak się jednak nie stało. Teraz inwestor budowy spalarni informuje, że to kwestia najbliższych dni, choć wykonawca tej inwestycji nie ma jeszcze pozwolenia na rozruch. Nadal też nie wiadomo, ile mieszkańcy zapłacą za odbiór śmieci.

Już od 1 lipca spalarnia odpadów przy Elektrociepłowni Rzeszów miała funkcjonować. Jednak dwie firmy, które budują taką instalację, nie dotrzymały terminu. Inwestor – PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna – poinformował, że stanie się to 1 sierpnia. Niestety, i ta obietnica nie została dotrzymana. Kolejnym terminem miał być pierwszy tydzień sierpnia. Teraz inwestor zapowiada, że stanie się to w najbliższych dniach. Czy na pewno?

– W spalarni prowadzone są ostatnie szlify robót i wkrótce ta instalacja zacznie funkcjonować – poinformowała nas Sandra Apanasionek, rzecznik prasowy Polskiej Grupy Energetycznej Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna w Bełchatowie. – Będzie gotowa, gdy generalny wykonawca, włoskie konsorcjum firm Termomeccanica Ecologia i Alstadt, otrzymają pozwolenie na taką działalność z Urzędu Marszałkowskiego. Nie ma też już negocjacji między PGE a miastem w sprawie wysokości stawek za śmieci, które będą obowiązywać od momentu uruchomienia spalarni.

Kolejny problem to zbyt wysoka, zdaniem miasta, stawka za tonę śmieci zaproponowana przez PGE. Ratusz nie zgadza się, żeby było to 280 zł. Władze Rzeszowa pozostają przy swojej cenie, która obecnie obowiązuje – 225 zł za tonę. Dla inwestora budowy spalarni to za mało, bo tylko kwota o 55 zł wyższa byłaby dla nich na poziomie opłacalności. Gdyby obowiązywała ta wyższa opłata, to koszty ponieśliby mieszkańcy Rzeszowa i musieliby miesięcznie płacić więcej od 5 do 8 zł.

Dla władz miasta to może być sprawa trudna do rozwiązania. Gdy ruszy spalarnia, i marszałek województwa wyda decyzję o nadaniu tej instalacji statutu regionalnego, to mieszkańcy nie tylko Rzeszowa, ale i 24 innych gmin będą musieli oddawać śmieci do tej właśnie instalacji, a nie jak teraz na wysypisko do Kozodrzy k. Ropczyc. Będą więc zmuszeni płacić 280 zł za tonę.

Już teraz zarówno miasto, jak i inwestor PGE, grożą sobie procesami sądowymi. Jak przekonuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa, nie ma zgody na narzucanie przez firmę wyższych stawek za tonę, bo to nic innego, jak wykorzystywanie monopolistycznej pozycji. Natomiast PGE twierdzi, że jeśli miasto nie zapłaci więcej, to trzeba będzie spotkać się w sądzie.

Mariusz Andres

8 Responses to "Opóźnia się otwarcie spalarni odpadów"

Leave a Reply

Your email address will not be published.