
PODKARPACIE, UKRAINA. Na Ukrainie kompletny chaos.
Od dawna już nie mieliśmy takiej sytuacji, by tuż za naszą granicą rozgrywały się tak dramatyczne wydarzenia, jak obecnie na Ukrainie. To, co działo się tam w czasie „pomarańczowej rewolucji”, to zupełnie co innego, niż dzieje się teraz. Regularne walki na Majdanie w Kijowie, a także w innych miastach u naszego sąsiada, ofiary w ludziach i nasz prezydent usiłujący dodzwonić się do Wiktora Janukowycza. Do tego dochodzą blokady wiodących do przejść granicznych z Polską.
Gdy w listopadzie zeszłego roku zaczęły się demonstracje opozycji, nasz dziennikarz całkiem przypadkowo gościł we Lwowie. Wówczas demonstracje wyglądały zupełnie pokojowo. Ot, koncerty, spontan, zabawa. Milicja z daleka pilnowała porządku, nierzadko kryjąc się na budkami z hamburgerami i kioskami. Wyglądało to zupełnie niewinnie i niegroźnie. Teraz jednak na Ukrainie tak naprawdę trwa wojna domowa. Opcja rządząca walczy o utrzymanie się przy władzy, opozycja – tak naprawdę o życie. Jeśli przegra albo się podda, dla jej działaczy nie będzie litości. Dlatego się nie poddaje.
A tego oczekiwałby prezydent Ukrainy, Wiktor Janukowycz. Liderzy opozycyjni Arsenij Jaceniuk oraz Witalij Kliczko po rozmowach z nim stwierdzili, że tak naprawdę nie ma sensu negocjować. Bo Janukowycza interesuje tylko jedno rozwiązanie. Takie, w którym opozycja nie istnieje.
Zablokowany Kijów
Sytuacja na Ukrainie w zasadzie jest poza wszelką kontrolą. Trwają regularne walki milicji z demonstrantami, giną ludzie. – Mam w Kijowie rodzinę, moi bliscy są na Majdanie i nie mam z nimi kontaktu – prawie szlocha zamieszkała w Polsce Ukrainka, która nie chce się przedstawić ani pokazać twarzy. Jak donoszą polscy korespondenci z Kijowa można co prawda wyjechać, ale nie sposób tam wjechać. Milicja zatrzymuje wszystkich, którzy chcieliby dołączyć do demonstrujących na Majdanie. Zeszłej nocy miało w okolicach Żytomierza dojść do strzelaniny po tym, jak milicja zatrzymała samochód zmierzający do Kijowa. Ukraińskie MSW poinformowało o śmieci dwóch milicjantów.
Coraz głośniejszy głos Zachodu
„Ukraiński kocioł”, który początkowo był przedmiotem li tylko obserwacji ze strony innych państw, staje się teraz numerem jeden i nie kryjmy tego, także powodem do demonstrowania swego stanowiska zarówno przez Rosję, jak i USA. Zaczyna to przypominać demonstrowanie tegoż z czasów „zimnej wojny”. Prorządowe media winą za sytuację na Ukrainie obarczają nie tylko demonstrantów, ale także państwa zachodnie, twierdząc, ze to „zmowa Zachodu”.
Patrzymy na Wschód z niepokojem
Jako mieszkańcy regionu sąsiadującego bezpośrednio z Ukrainą, ze szczególnym niepokojem patrzymy na Wschód. I nie bez racji, bo już po ukraińskiej stronie granicy w Krakowcu trwa blokada drogi prowadzącej do przejścia w Korczowej. Przepuszczani są tylko obcokrajowcy. Podobna blokada ma się wkrótce pojawić w Smolnicy, miejscowości sąsiadującej z polskim przejściem granicznym w Krościenku. Jednocześnie Straż Graniczna nie potwierdza informacji, jakoby blokada miała być utworzona także w Szeginiach, sąsiadujących z Medyką
Niewykluczone, że w związku z sytuacją na Ukrainie będziemy mieć „wysyp” wniosków Ukraińców o przyznanie statusu uchodźcy. Wcześniej mogli oni takie wnioski składać, ale rzadko były one rozpatrywane pozytywnie. Teraz zapewne może się to zmienić. – Mamy obowiązek przyjąć każdy wniosek o przyznanie statusu uchodźcy – wyjaśnia mjr Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy BiOSG. – To, czy zostanie rozpatrzony pozytywnie, leży w kompetencjach szefa Urzędu ds. Cudzoziemców – dodaje.
Monika Kamińska



10 Responses to "Opozycja walczy o życie"