Oprawca spocznie obok swoich ofiar

PropolskiPochowanie gen. Jaruzelskiego z honorami na Powązkach to skandal. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości To, że pełnił już w wolnej Polsce funkcję prezydenta RP nie świadczy, że jest człowiekiem godnym szacunku. Tym bardziej, że prezydentem został nie z wolnych wyborów, tylko na zasadzie umowy pomiędzy komuchami a nieposiadającą jeszcze pełni władzy opozycją.

Jego apologeci nie umieją tak naprawdę udowodnić, co dobrego dla Polaków zrobił Jaruzelski. Bo to, że doprowadził do Okrągłego Stołu nie jest żadną jego zasługą. A niby co miał zrobić, skoro w Moskwie nastąpiła odwilż i Gorbaczow wcale nie miał zamiaru interweniować, a Polska w ogóle się nie rozwijała i w latach 80. był totalnym bankrutem?

Wprowadzenie stanu wojennego w 1981 roku rzekomo po to, żeby nie weszli Sowieci, też historycznie kupy się nie trzyma. Z dzisiejszych dokumentów jasno wynika, że Breżniew nie miał ani sił, ani środków ani ochoty wkraczać do Polski i Jaruzelski musiał o tym wiedzieć. Tak więc zrobił to, co robił przez całą swoją komunistyczną karierę – był nadgorliwym wykonawcą radzieckich zachcianek wbrew swojemu narodowi. A tak w ogóle wprowadzenie stanu wojennego nawet za komuny było nielegalne, co zostało potwierdzone przez sąd. Podobnie zresztą jak powołanie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, którą i słusznie uznano za organizację przestępczą. Oficjalnie zginęło wtedy około 100 osób, ale tak naprawdę liczba zmarłych była o wiele większa, choćby dlatego, że karetki nie dojeżdżały na czas, bo telefony były odcięte. Czas najwyższy więc, by o takich ludziach, którzy mieli i mają krew na rękach mówić prawdę. I nie jest tak, że muszą być pochowani na Powązkach z racji pełnionych stanowisk bez oglądania się na to, jakie sprawowali funkcje. Mamy co prawda zwyczaj, że nie mówimy o zmarłych źle, ale jak nie mówić źle o zbrodniarzach? Czy o Hitlerze i Stalinie też mamy mówić dobrze?

Kiedy słyszę, że Jaruzelski, wprowadzając stan wojenny był bohaterem, to przypomina mi się taki stary dowcip o tym jaki Stalin był dobry. Otóż podchodzi do Stalina mały chłopczyk i mówi: – Wujku, daj cukierka. A Stalin na to: – Spier….j!. I wtedy następuje komentarz: „ A przecież mógł zabić”.

Niektórzy porównują Jaruzelskiego do Piłsudskiego, twierdząc, że ten drugi też miał krew rodaków na rękach. To prawda, tyle tylko, że Piłsudski na pewno nie wysługiwał się obcym mocarstwom.

Śmierć Jaruzelskiego jego obrońcy próbują wykorzystać do wybielania jego wizerunku i kreowania go wręcz na bohatera. Tymczasem Jaruzelski, uciekając przed rozprawami sądowymi, w których była szansa wymierzenia mu sprawiedliwości za jego postępowanie, zachowywał się jak tchórz. A przecież miał szansę ujawnić prawdę o mechanizmach stanu wojennego. Ludzie, którzy mieli mniej ofiar na koncie, byli sądzeni w Hadze i zostali skazani. Przez takich ludzi jak Jaruzelski byli PZPR-owcy wzbogacili się na kradzieży majątku państwowego, pełno było afer z tamtych lat niewyjaśnionych do końca, jak choćby FOZZ.

Poza tym żyjemy teraz w kraju, w którym komunistyczni oprawcy dzisiaj mają wysokie emerytury, a ich ofiary często nie mają z czego żyć.

Szef SLD, Leszek Miller, cynicznie nazywa chłystkami tych, którzy protestują przeciwko honorowaniu Jaruzelskiego, twierdząc, że gdyby wielu ludzi było tak wielkich jak Jaruzelski, to w Polsce byłoby lepiej. Jednocześnie nazywa zdrajcami żołnierzy wyklętych czy pułkownika Kuklińskiego. Kim w takim razie jest Miller?

Mówienie o bohaterstwie Jaruzelskiego to takie samo ogłupianie ludzi jak putinowskie gadanie, że na Ukrainie faszyści strzelają do cywilów, a ludzie wolą żyć w Rosji, a nie na Ukrainie, która ma szansę przyłączenia do UE.

Prym w chwaleniu Jaruzelskiego, oprócz takich ugrupowań jak SLD, wiodą też tzw. kombatanci, czyli ci, którzy w PRL-u należeli do Związku Bojowników o Wolność i Demokrację czyli ZboWiD -u. Jaką mieliśmy wtedy wolność i demokrację pamiętamy. A kto do owego związku należał mówi stary dowcip. Otóż do zarządu ZboWiD-u przychodzi starsza pani i mówi, że chciałaby się zapisać. Przewodniczący zarządu mówi: – Babciu, ale to trzeba mieć zasługi wojenne. Babcia na to: – A to ja mam. W czasie wojny nosiłam partyzantom jedzenie do lasu. Przewodniczący pyta: – I co oni na to mówili?. Babcia: – Danke schoen! Przerażony przewodniczący krzyczy: – Babciu, przecież to byli Niemcy! Babcia na to: – Ja wiem, ale to byli ci dobrzy Niemcy, z NRD…

Tak więc pochowanie komunistycznego generała z honorami na Powązkach to swoisty chichot historii. Oprawca spocznie obok swoich ofiar i jeszcze zostanie oddany mu hołd.

Krzysztof Propolski

4 Responses to "Oprawca spocznie obok swoich ofiar"

Leave a Reply

Your email address will not be published.